Jerzy Połomski nigdy nie miał żony. Powód ujawnił dopiero na starość
14 listopada 2025 roku minęły trzy lata od śmierci Jerzego Połomskiego. Artysta nigdy nie wziął ślubu i dopiero po wielu latach otwarcie wyjaśnił, dlaczego małżeństwo nie było dla niego.
W tym artykule:
Jerzy Połomski przez dziesięciolecia należał do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej estrady. Jego elegancja, nienaganny styl i sceniczna precyzja przyciągały uwagę publiczności, ale równie często interesowano się jego życiem osobistym. Fakt, że mimo popularności i licznych sympatii nie zdecydował się na małżeństwo, od lat budził pytania. Sam artysta dopiero w późniejszym okresie życia zaczął komentować swoją decyzję.
Połomski nie miał żony. Po latach ujawnił powód
Jerzy Połomski, mimo dużego zainteresowania ze strony kobiet, nigdy się nie ożenił. W późniejszych latach otwarcie komentował tę decyzję. W rozmowie z "Super Expressem" wyznał: - Czemu nie mam żony? No, nie trafiło się. A może przeżyłem jakiś wielki zawód? Różne rzeczy zdarzają się w życiu. Dodawał też, że samotność dawała mu spokój. - Może ja jestem niepołowiczny? Może to jest przyczyną. Jestem pozbawiony nerwowych stanów, może dlatego tak dobrze wyglądam. Żyję bez stresu, dlatego że nie jestem związany z kobietą.
Niezwykła sytuacja na Pol'and'Rocku. Para wzięła ślub na oczach dziennikarzy
W rozmowie z Onetem Połomski tłumaczył, że po prostu nie widział siebie w roli partnera. - Może zbyt intensywnie żyłem, by się wiązać, a może po prostu nie byłem nigdy nikim wystarczająco zauroczony. Nie wyobrażałem sobie, bym nagle miał się kimś zaopiekować, o kogoś dbać. Ale kobietom wiele zawdzięczam i naprawdę je uwielbiam - podsumował.
Jerzy Połomski na scenie dawał z siebie wszystko
Jerzy Połomski słynął z tego, że występy traktował jak zobowiązanie wobec publiczności. Jego menadżerka i przyjaciółka, Violetta Lewandowska, wspomina koncert, którego warunki daleko odbiegały od oczekiwań. - Pamiętam, kiedyś organizator jednej z takich imprez nas zawiódł, powiedzmy. I te warunki, w których mieliśmy wystąpić, były bardzo skromne. To było po prostu jakieś boisko. A Jerzy po prostu dał tak wspaniały koncert tam. Powiedział mi: "Zobacz, przyszli na mój koncert w takie warunki, to ja im dam najlepszy" - wspominała.
Pokazała też jego mniej znaną, ciepłą stronę, ujawniając drobny zwyczaj artysty: - Miał taki zwyczaj, który najlepiej oddaje jego charakter. Gdy chodził na spacery, rozrzucał grosiki srebrne. Uważał, że gdy ktoś znajdzie pieniążka, będzie się cieszył, że będzie miał szczęście - wyznała menadżerka.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.