Polska para utknęła blisko granicy z Iranem. "Nie było ostrzeżeń"
Kamila Susłowicz-Żmijak oraz jej mąż, Andrzej Żmijak, nie spodziewali się, że znajdą się niemal w samym centrum konfliktu zbrojnego. "Utknęli w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w Umm al-Quwain, kilkadziesiąt kilometrów w linii prostej od granicy z Iranem" - przekazał na Facebooku dziennikarz Maciej Piotrowski.
Przez zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi wielu Polaków nie może wrócić do kraju. W tej grupie osób znaleźli się również Kamila Susłowicz-Żmijak, koncertmistrzyni Filharmonii Zielonogórskiej, oraz jej mąż, Andrzej Żmijak. Sytuacja małżonków jest na tyle trudna, że znajdują się oni niedaleko samej granicy z Iranem. Czy mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc?
Polacy niedaleko granicy z Iranem
Sprawę Kamili Susłowicz-Żmijak oraz jej męża nagłośnił na Facebooku niezależny dziennikarz śledczy, Maciej Piotrowski. "Utknęli w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w Umm AI Quwain, kilkadziesiąt kilometrów w linii prostej od granicy z Iranem. Nad hotelem, w którym przebywają, przelatują samoloty wojskowe i słychać wybuchy. Sytuacja jest napięta i dynamiczna" - przekazał.
NATO włączy się do działań USA? Ekspert mówi, jakie jest ryzyko
"Kiedy wyjeżdżali, nie było ostrzeżeń ani alertów. W ostatniej chwili odwołali im lot powrotny. Nie potrzebują specjalnej atencji ani specjalnego traktowania. Wraz z nimi utknęły inne rodziny z Polski" - tłumaczył dziennikarz.
Niestety sytuacji nie poprawiają również turyści, którzy coraz liczniej przybywają do miejsca, w którym się zatrzymali. "Pobyt w hotelu udało im się przedłużyć na ostatnią chwilę. Hotel zaczyna być oblegany przez osoby przybywające z Dubaju - szukające schronienia" - dodał dziennikarz.
Okazuje się, że w hotelu przebywają również inni Polacy. "W tym samym hotelu przebywali obywatele Słowacji, którym - według relacji - szybko zorganizowano transport do Omanu i bezpieczny powrót do kraju. Dlaczego w przypadku Polaków sytuacja wygląda inaczej?" - zastanawiał się Maciej Piotrowski.
Co dalej z polskim małżeństwem?
Okazało się, że po opublikowaniu przez Macieja Piotrowskiego posta w mediach społecznościowych, wiele Polaków mieszkających na stałe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich odezwało się do niego i zadeklarowało swoją pomoc. "Z informacji, które otrzymałem, rejon Umm al-Kajwajn, w którym przebywają Kamila i Andrzej, nie jest rejonem strategicznym ani bezpośrednim celem działań militarnych. Odgłosy i przeloty samolotów wynikają z napiętej sytuacji w całym regionie i bliskości Iranu" - zaznaczył.
"Obecnie rekomendowane jest pozostanie na miejscu i w miarę możliwości przedłużanie pobytu w hotelu. Nie zaleca się podróży na własną rękę do Omanu (który wstrzymał loty do Europy) ani do Arabii Saudyjskiej - to rozwiązania obarczone dużym ryzykiem" - dodał.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.