Uruchomiła zbiórkę na leczenie. Tak zachowali się internauci
Justyna Bargielska opublikowała na Facebooku przejmujący post. Pisarka poprosiła w nim o wsparcie zbiórki, która umożliwiłaby jej dalsze leczenie psychiatryczne. Odpowiedź społeczności była natychmiastowa. Dzięki temu już kilkukrotnie przekroczono założony przez nią cel.
W tym artykule:
Justyna Bargielska jest jedną z najbardziej utytułowanych pisarek w Polsce. To właśnie ona stoi za takimi książkami jak "Obsoletki" i "Małe lisy" oraz tomikami "Dwa fiaty", "Bach for my baby" i "Kubek na Tsunami". Niestety obecnie nie jest w stanie pracować. Wszystko przez problemy ze zdrowiem psychicznym. Choć poddała się leczeniu, ze względu na brak wystarczających środków, była zmuszona przerwać terapię. Z pomocą przyszli jednak internauci.
Justyna Bargielska szczerze o problemach psychicznych
"Rok 2025 przeczołgał mnie na tyle skutecznie, że moja głowa, od ponad dekady leczona na depresję, potem na ChAD, potem znowu na depresję, a przez chwilę podejrzewana o PTSD, poddała się i zaufundowała mi turnus w Tworkach" - napisała w opisie zbiórki założonej w serwisie Pomagam.pl Justyna Bargielska.
Agata Młynarska od 34 lat wspiera WOŚP. Tak skomentowała wpisy, sugerujące, że gwiazdy chcą "lansować się na pomaganiu"
Pisarka nie ukrywała jednak, że z powodów finansowych musiała po zaledwie dwóch tygodniach wypisać się z ośrodka na własne żądanie. Miało to związek nie tylko z brakiem pieniedzy, ale również kwestiami logistycznymi dotyczącymi opieki nad jej domowymi zwierzakami. "O tym, że zrobiłam głupotę, zorientowałam się lądujac w Tworkach dwa tygodnie po wyjściu, znowu. Tym razem mam na wypisie, że służby weszły do mnie siłowo, wezwane przez zaniepokojoną koleżankę".
Justyna Bargielska postanowiła założyć zbiórkę, z nadzieją, że uda jej się uzbierać w niedługim czasie 15 tys. zł. "Kwota zbiórki, jaką ustawiłam, to koszt czynszu, opłat, kredytu za mieszkanie, karmy dla zwierząt, żwirku, biletu miesięcznego i dziewięćdziesięciu puszek z tuńczykiem (podstawa mojej diety) na czas terapii. Naprawdę wierzę, że te trzy miesiące mogą uratować mi zdrowie. A nawet, sądząc po ostatnich wydarzeniach, życie" - podkreśliła.
Justyna Bargielska dzieli się z fanami pieniędzmi
Justyna Bargielska nie spodziewała się, że tak szybko uda jej się zgromadzić potrzebną kwotę. W chwili publikacji artykułu licznik zbiórki wynosił już ponad 60 tys. zł. Pisarka była zszokowana hojnością internautów, dlatego postanowiła podzielić się z innymi nadwyżką zgromadzonych środków.
"Kochani, Wasze wsparcie mnie przerosło. W związku z tym mam do podzielenia się 10 000. Zapraszam 10 osób po 1000 PLN. Nie musicie mi mówić, na co ich potrzebujecie. Dajcie po prostu numer konta na priv" - napisała w kolejnym poście na Facebooku. To jednak nie spodobało się wielu jej fanom.
"Te pieniądze były zbierane dla Ciebie. Nawet wtedy, gdy przekroczono próg Twoich oczekiwań, nadal płynęły. Dla Ciebie i na Twoje zdrowienie"; "To jest kwota od prawie tysiąca osób dla Ciebie! Rozumiem szok, mieszane odczucia i nadal niedowierzanie że zasłużyłaś. Ale to jest przykład tego że zasługujesz i już" - pisali internauci.
Pisarka postanowiła odnieść się do pojawiających się na ten temat komentarzy. "Edit, bo piszecie, że nie powinnam oddawać innym pieniędzy, które wpłacacie na mnie: ABSOLUTNIE NIE odbierajcie tego jako nielojalności wobec Was. Możliwość podzielania się nimi jest częścią mojego leczenia. Doskonale wiecie, że moje zerowe poczucie własnej wartości jest zerowe, a poczucie sprawczości oscyluje wokół minus osiemset. Moje potrzeby są zabezpieczone dzięki Wam. DZIĘKUJĘ. A to, że pomagając sobie mogę pomóc innym, jest dla mnie bezcenne".