Przelew do żony lub męża. Uważaj na takie tytuły
Przelew do męża lub żony może wydawać się banalny, ale jeden nieprzemyślany tytuł potrafi przyciągnąć uwagę fiskusa. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nawet zwykła operacja między małżonkami może zostać zakwestionowana. Liczy się nie tylko kwota, ale też to, co wpiszesz w opisie przelewu.
W tym artykule:
Na co dzień mało kto myśli o tym, że przelew do współmałżonka może być traktowany jako czynność prawna. Zgodnie z przepisami o podatku od spadków i darowizn, przekazanie pieniędzy bez żadnego świadczenia w zamian może zostać uznane za darowiznę. Dotyczy to także relacji rodzinnych, w tym małżeństw.
W praktyce oznacza to, że fiskus może przyjrzeć się takim transakcjom, jeśli uzna, że nie mają one związku z codziennym utrzymaniem gospodarstwa domowego. A to, wbrew pozorom, wcale nie jest jednoznaczne.
ZUS zasypany wnioskami o "stażowe". Ministra: też złożyłam
Wspólnota majątkowa chroni, ale nie zawsze
W przypadku większości małżeństw obowiązuje wspólnota majątkowa, co znacząco upraszcza sytuację. Prawo jasno wskazuje, że oboje małżonkowie powinni – każdy według swoich możliwości – przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny. Oznacza to, że przelewy na wspólne wydatki nie powinny budzić wątpliwości.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy charakter przelewu nie jest oczywisty albo gdy pieniądze nie są przeznaczone na bieżące potrzeby. W takich sytuacjach urząd skarbowy może interpretować transakcję inaczej, niż zakładała para.
Tytuł przelewu ma znaczenie – nawet żart może zaszkodzić
Choć wiele osób traktuje pole "tytuł przelewu" jako miejsce na żarty, dla urzędników może ono mieć realne znaczenie. Opisy takie jak "na piwo", "na zachcianki" czy "tylko nie przepij" mogą sugerować, że pieniądze nie są związane z utrzymaniem gospodarstwa domowego.
W razie kontroli taki przelew może zostać zakwalifikowany jako darowizna. A to już wiąże się z obowiązkami podatkowymi – w określonych przypadkach konieczne jest zgłoszenie takiej transakcji do urzędu skarbowego.
Limity i wyjątki – kiedy nie trzeba płacić podatku
Prawo przewiduje, że najbliżsi członkowie rodziny, w tym małżonkowie, mogą przekazywać sobie środki do określonej kwoty bez podatku, pod warunkiem zgłoszenia darowizny. Limit ten wynosi 36 120 zł w ciągu pięciu lat.
Istnieje jednak istotne ułatwienie dla małżeństw pozostających we wspólnocie majątkowej. Jeśli pieniądze są przeznaczone na wspólne potrzeby, nawet wyższe kwoty nie wymagają zgłoszenia i nie podlegają opodatkowaniu.
Kontrola skarbowa – kiedy urząd zagląda na konto
Choć kontrole przelewów między małżonkami nie należą do codzienności, urząd skarbowy ma prawo sprawdzić historię rachunku bankowego. Najczęściej dzieje się to przy okazji kontroli podatkowych, postępowań spadkowych lub sprawdzania źródeł dochodu.
Jeśli urząd uzna, że doszło do niezgłoszonej darowizny, może domagać się zapłaty podatku wraz z odsetkami. W skrajnych przypadkach możliwe jest także nałożenie grzywny.
Jak się zabezpieczyć – proste zasady
W praktyce wystarczy zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Warto wpisywać w tytule przelewu informacje wskazujące na jego cel, np. "na rachunki", "na czynsz" czy "wydatki domowe". Dzięki temu łatwiej wykazać, że środki służą wspólnemu gospodarstwu.
Dobrze jest także unikać żartobliwych opisów i pamiętać, że nawet codzienne operacje finansowe mogą być oceniane przez pryzmat przepisów. To drobny szczegół, który w razie kontroli może mieć duże znaczenie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.