Puścili "Furiozę" przed wyborami. Damięcki: "Nie wierzę w takie przypadki"
- Przestroga przed prawem pięści okazała się przeciwskuteczna (...). Parę osób miało pretensje, że przeze mnie przegrał Rafał Trzaskowski. Ale ja odpowiadam tylko za swój własny, obywatelski głos - powiedział w najnowszym wywiadzie Mateusz Damięcki.
Przed drugą turą wyborów prezydenckich Telewizja Polska pokazała widzom "Furiozę". Mateusz Damięcki zapytany, czy uważa to za celowy zabieg, powiedział wprost. - Nie wierzę w takie przypadki. Przestroga przed prawem pięści okazała się przeciwskuteczna - podkreślił w rozmowie z Onetem.
Mateusz Damięcki z żoną o pomaganiu, sposobie na udane małżeństwo i sukcesie "Furiozy". Czemu tak rzadko bywają na eventach?
"Parę osób miało pretensje"
Mateusz Damięcki przyznał, że słyszał pogłoski dotyczące tego, że pokaz "Furiozy" w trakcie wyborów prezydenckich... wpłynął na ich wynik. Wówczas oberwało się również samemu aktorowi.
- Parę osób miało pretensje, że przeze mnie przegrał Rafał Trzaskowski. Ale ja odpowiadam tylko za swój własny, obywatelski głos. A już na pewno nie będę przepraszał za nasz film, za to, że zrobiliśmy świetną robotę - zaznaczył w rozmowie z Onetem.
Damięcki odniósł się również do samego wyniku wyborów. Dziennikarz napomknął o Wojciechu Śmiei, który powiedział, że w "ostatniej kampanii prezydenckiej wygrała emanacja stereotypowo rozumianej męskości".
- Zobacz, wystarczyło, że choćby zaszemrano na temat nieuczciwości prezydenta Nawrockiego i okazało się, że wszystko, co sobą reprezentuje, to jego samcza energia. A ludzie stwierdzili: nie potrzebujemy pięciu języków, a większej objętości bicka, większych jaj, chcemy, żeby prezydent naszego kraju w pewnym momencie zbudował nam mur, którym odgrodzimy się od świata - mówił Onetowi Mateusz Damięcki.
"Zgodnie z własnym sumieniem"
Mateusz Damięcki podkreślił, że nie czuje się aktywistą. Ale jako obywatel, kiedy ktoś zapyta go o obecnego prezydenta, odpowiada "zgodnie z własnym sumieniem".
- Czy obecny prezydent jest moim prezydentem? Odpowiadam zgodnie z własnym sumieniem: nie. Natomiast szanuję zasady demokracji - zaznaczył.
Aktor przyznał, że nigdy nikogo nie obraził, ani nie zrobił krzywdy, wyrażając własne poglądy polityczne. - Raczej to mnie robiono krzywdę. Usłyszałem, że jestem "pożytecznym idiotą" albo "ambasadorem Putina" - wyjawił.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.