Miała tylko 39 lat. Wiedziała o wysokim ryzyku śmierci
Minął rok od dnia, który wstrząsnął fanami serialowych hitów przełomu lat 90. i 2000. 26 lutego wraca pamięć o Michelle Trachtenberg, która dorastała na ekranie i przez lata pozostawała obecna w popkulturze. Jej odejście w wieku 39 lat poprzedziła choroba i skomplikowane leczenie.
Michelle Trachtenberg rozpoczęła karierę jako trzylatka w reklamach, a rozpoznawalność zdobyła dzięki serialowi "Przygody Piotrków". W 1996 roku zagrała z Rosie O'Donnell w filmie "Harriet the Spy", co ugruntowało jej pozycję dziecięcej gwiazdy.
Największą popularność przyniosły jej jednak role w serialach "Buffy: Postrach wampirów" oraz "Plotkarze". W pierwszym z nich zagrała Dawn Summers, w drugim Georginę Sparks - postacie, które na stałe zapisały się w historii telewizji młodzieżowej.
Agnieszka Kaczorowska o kabarecie. Jak odnajduje się w nowym gatunku? "To nie jest mój kierunek"
Przyczyna śmierci Michelle Trachtenberg - oficjalne ustalenia lekarzy
Aktorka zmarła 26 lutego 2025 roku w swoim nowojorskim mieszkaniu, gdzie znalazła ją matka. Biuro Głównego Lekarza Sądowego w Nowym Jorku poinformowało, że przyczyną zgonu były naturalne powikłania cukrzycy. Według ustaleń podawanych przez ABC News, znaczenie mogło mieć również odrzucenie przeszczepionej wątroby.
Problemy zdrowotne nasiliły się na początku 2024 roku. Fani zauważali zmiany w wyglądzie aktorki i pytali o jej stan, na co odpowiedziała krótko w mediach społecznościowych: "Tak wygląda moja twarz. To nie niedożywienie ani problemy".
Ostatnie tygodnie przed śmiercią - archiwalne zdjęcia i kontakt z bliskimi
W ostatnim okresie życia Michelle Trachtenberg publikowała głównie starsze fotografie, rzadziej pokazując aktualny wygląd. Jednocześnie pozostawała w stałym kontakcie z przyjaciółmi, którzy wiedzieli o pogarszającym się stanie jej zdrowia.
Po śmierci aktorki głos zabrała fotografka Amanda de Cadenet, publikując wpis w mediach społecznościowych:
"Widziałam twoją twarz, gdy leżałaś w szpitalnym łóżku, kiedy ostatnio rozmawialiśmy przez FaceTime. Mimo że nie wyglądałaś wtedy jak ty, twoja słodycz i poczucie humoru wciąż były żywe. Nie będę dzielić się szczegółami naszych ostatnich rozmów. Ale wiedziałaś, że prawdopodobieństwo śmierci jest wysokie".
Niedługo później autorka zmieniła treść publikacji i usunęła fragment dotyczący ostatniej rozmowy. Pierwotna wersja zdążyła jednak zostać szeroko zacytowana przez media.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.