Pamiętam, kiedy ponad 7 lat temu, przed narodzinami córki, odwiedziłam pewną hurtownię w celu skompletowania wyprawki. Wybór był prosty. Były śpioszki różowe (dla dziewczynek), niebieskie (dla chłopców), białe (dla naiwnych matek początkujących) i jakieś szarobure dla bliżej nieokreślonego rodzaju noworodka.