Odmówił jej pobrania krwi. "Rzecz kompletnie absurdalna"
Tatuaże wciąż potrafią budzić kontrowersje, nawet w środowisku medycznym. Lekarka i anestezjolożka Anna Łotowska-Ręczmień ujawniła, że pielęgniarz odmówił jej pobrania krwi wyłącznie z powodu tatuaży na skórze.
Choć są dziś powszechne, w niektórych placówkach medycznych nadal spotykają się z niezrozumieniem. Część personelu obawia się rzekomego "zaciągnięcia tuszu do żył" podczas wkłucia igły. Z taką reakcją spotkała się także anestezjolożka Anna Łotowska-Ręczmień.
Wojciech Kucina zdradza, czy usunie tatuaż, który zrobił z Julią Żugaj. Denerwują go pytania o byłą partnerkę taneczną?
Odmówił pobrania krwi z powodu tatuażu
- Raz pan pielęgniarz odmówił mi pobrania krwi ze względu na to, że mam tatuaże. Rzecz kompletnie absurdalna. Co ma piernik do wiatraka? Z badań naukowych wiemy, że to mity. Pielęgniarz wiedział, że jestem lekarzem, anestezjologiem, sytuacja była specyficzna - powiedziała Anna Łotowska-Ręczmień w podcaście "Powiem to pierwszy raz" TVP Info. Proponowała nawet pobranie krwi z miejsca bez tatuażu, jednak i to nie zmieniło jego decyzji.
Lekarka złożyła oficjalną skargę
Łotowska-Ręczmień uznała zachowanie pielęgniarza za dyskryminujące i złożyła oficjalną skargę do dyrekcji placówki oraz Izby Pielęgniarek i Położnych. - W medycynie to niedopuszczalne, by nie mieć wiedzy ze swojej dziedziny - dodała.
Według niej nie ma żadnych badań naukowych, które potwierdzałyby ryzyko "przeniesienia tuszu" do krwi podczas standardowego pobrania. Lekarka podkreśliła też, że przecież krew ma kontakt z pigmentem pod skórą przez cały czas. - Jeśli styczność tuszu z krwią miałaby mi coś zrobić, to pewnie by mi już zrobiła - podsumowała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.