Komentuje atak na Iran. "Niektórzy z was stracą życie"
Matylda Damięcka znowu komentuje aktualne wydarzenia. Artystka odniosła się do tematu wymiany ognia pomiędzy USA i Izraelem a Iranem. "Niektórzy z was stracą życie, ale to poświęcenie, na które jestem gotów" - czytamy na jednej z grafik.
Damięcka o Iranie
Matylda Damięcka opublikowała kolejne prace, które odwołują się do aktualnych tematów. Jedna z grafik nawiązuje do cytatu ze "Shreka", ale osadza go w smutnym kontekście poświęcenia życia żołnierzy walczących na wojnach. "Niektórzy z was stracą życie, ale to poświęcenie, na które jestem gotów" - brzmi napis na pierwszej pracy.
Drugą można interpretować, jako komentarz, że amerykański prezydent przykrywa temat akt Epsteina atakiem na Iran. Rysunek przedstawia stos zwłok opatrzony napisem "Gaza", który następnie przykryty jest warstwą dokumentów podpisanych "Epstein", a następnie kolejną warstwą ciał z napisem "Iran". Trzecia grafika przedstawia prezydenta Trumpa bawiącego się globusem, do którego przybliża zabawkową rakietę.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Tak wyglądało niebo nad Tel Awiwem
"Jestem nieskończonym projektem"
Matylda Damięcka gościła niedawno programu "Rozmowy (nie)wygodne" prowadzonego przez Mariusza Szczygła. Artystka znana jako rysowniczka, aktorka i wokalistka opowiadała o tym, jak postrzega własną drogę twórczą oraz co ją napędza. W trakcie rozmowy padło pytanie o spełnienie artystyczne i moment, w którym można "spocząć na laurach".
- To jest cudowne, że patrzę na swoje zdjęcia sprzed dziesięciu lat i uświadamiam sobie, że wieku 30 lat byłam przekonana, że coś wiem - znaczy, że ja tak samo, jak teraz wiem, ile nie wiedziałam - opowiadała Damięcka. - Trzeba trochę pokory, żeby samego siebie sprawdzać. Za 10 lat będę patrzyła to, co robiłam, to, co rysowałam pewnie i to, co myślałam 10 lat wstecz z przekonaniem, że wszystko wiedziałam. Dlatego wolę myśleć, że jestem nieskończonym projektem.
Ilustracja to forma satyry
W rozmowie pojawił się także wątek ilustracji jako formy komentowania rzeczywistości. Zwróciła uwagę, że najsilniejsze, najbardziej słyszalne reakcje często pochodzą od osób, które nie chcą konfrontacji z tym, co w pracach widzą.
- Ilustracja absolutnie nie nosi znamion, nie jest podpisana: "autor uważa, że…". To obserwacja, sprasowanie do jakiegoś meritum, jednej jakiejś warstwy. I to, w jaki sposób ktoś reaguje głośno – poziom słyszalności tego sprzeciwu, też ma znaczenie. To najczęściej są właśnie ludzie, którzy projektują na autora coś, co jest wewnętrznym jakimś albo bólem, albo nieprzepracowaniem, albo głębokim poczuciem sprawiedliwości - opowiadała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.