Nagminny błąd przy spowiedzi. Ksiądz ostrzega wiernych
Przed Wielkanocą konfesjonały znów się zapełnią, ale wielu wiernych wciąż nie wie, jak dobrze przygotować się do spowiedzi. Ksiądz Jarosław Bordiuk opowiedział o najczęstszych błędach.
W tym artykule:
Wiele osób przygotowuje się duchowo do zbliżającej się Wielkanocy. Jednym z najważniejszych elementów jest spowiedź, do której w tym okresie przystępują tłumy wiernych. Nie wszyscy jednak robią to właściwie.
Ksiądz Jarosław Bordiuk, wikariusz z parafii św. Marka Ewangelisty na warszawskim Targówku, znany również z działalności w serwisie YouTube na kanale "Pod Koloratką", wskazuje najczęstsze błędy penitentów i podpowiada, jak się do spowiedzi dobrze przygotować.
Eliza Trybała nie wpuszcza księdza podczas wizyty duszpasterskiej. "To był jakiś psychiczny ksiądz"
Jak często się spowiadać?
Duchowny zwraca uwagę, że jednym z najczęstszych problemów jest odkładanie spowiedzi na później. Wielu wiernych traktuje ją jak coś, co można przesuwać w czasie, zamiast jako stały element życia duchowego.
- Nie odkładam. Nie myślę sobie: "A, jeszcze nie ma z czym iść, dogrzeszę sobie trochę, poczekam". Ani nie idę do niej w gorączce, w emocjach, w jakimś takim nieuporządkowaniu - od grzechu ciężkiego do grzechu ciężkiego - jak wielu z nas, niestety, się to zdarza - podkreślił.
Zdaniem kapłana kluczowa jest systematyczność. Regularna praca nad sobą pozwala uniknąć sytuacji, w której spowiedź staje się jedynie reakcją na nagromadzone błędy.
Jak zrobić rachunek sumienia?
Ks. Bordiuk przekonuje, że dobre przygotowanie do spowiedzi nie wymaga długich godzin refleksji. Wystarczy każdego dnia znaleźć krótką chwilę, by zatrzymać się i uczciwie spojrzeć na własne postępowanie.
- Codzienny rachunek sumienia. Nawet nie 15 minut - chociaż, jeśli ktoś ma na to czas, to niech tyle robi. Wystarczy po prostu 2 minuty pomyśleć nad sobą, najlepiej każdego dnia - zaznaczył.
Jak dodał, troska o życie duchowe przekłada się również na kondycję psychiczną. - "Zdrowie ducha" to "zdrowie głowy" - podkreślił.
Częsty błąd podczas spowiedzi
Duchowny zwrócił uwagę na jeszcze jeden, bardzo powszechny schemat myślenia. Chodzi o podejście, w którym po popełnieniu błędu człowiek całkowicie rezygnuje z dalszych starań.
- Wielu z nas wytwarza sobie takie podejście do grzechu: "Jak już to się stało, to już można sobie całkowicie odpuścić". Wchodzimy wtedy w taki czarno-biały schemat życia - od spowiedzi do grzechu, i z powrotem. To jest złe - ocenił.
Jak podkreślił, takie myślenie może prowadzić do utrwalania złych nawyków, a nawet sprzyjać uzależnieniom. - Jeżeli po upadku pozwalamy sobie na coś niekontrolowanie, zapominamy o Bogu, to uczymy się, że można bez Boga. (...) Przyzwyczajamy swoją głowę, serce, sumienie, że się da. Dlatego tak trudno jest się podnieść - wyjaśnił.
Co robić po popełnieniu grzechu? Konkretna wskazówka duchownego
Kapłan podkreśla, że kluczowe jest nie to, czy ktoś popełni błąd, ale to, co zrobi później. Zamiast rezygnować, warto od razu wrócić na właściwą drogę.
- Jeśli zgrzeszysz w poniedziałek, to we wtorek staraj się z całej siły tak, jakbyś tego nigdy nie zrobił. Przyjdź do spowiedzi, jak tylko będziesz mógł, ale we wtorek staraj się z całej siły - poradził ks. Bordiuk.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.