Mówi o emeryturze. "Rodzina zmusiła mnie, żebym poszedł do ZUS-u"
Mirosław Zbrojewicz 25 lutego 2026 roku obchodzi 69. urodziny. Aktor nadal jest bardzo aktywny zawodowo, choć od trzech lat pobiera świadczenie emerytalne. - Rodzina zmusiła mnie, żebym poszedł do ZUS-u i to ogarnął - wyjawił w jednym z wywiadów.
W tym artykule:
Mirosław Zbrojewicz, znany z kultowych produkcji jak "Chłopaki nie płaczą" czy "Kiler", przyznał, że przez wiele lat życia zmagał się z finansowymi problemami. - Do pięćdziesiątki brakowało mi na życie. Nie starczało mi od pierwszego do pierwszego. Cały czas jechałem na pożyczkach, a to od teściowej, a to od znajomych - zdradził aktor w jednym z wywiadów. Pomimo ciężkich chwil, Zbrojewicz nie poddał się i zawsze znajdował sposób, by stanąć na nogi.
Mirosław Zbrojewicz: Nie zagłosowałbym na Szymona Hołownię
Życie na emeryturze
Aktor pewien czas temu przeszedł na emeryturę i choć mógłby się całkowicie jej poświęcić, nie planuje zwolnić tempa. Zbrojewicz pobiera emeryturę wynoszącą około 5 tys. złotych, co zawdzięcza wieloletniej pracy w teatrze.
- Wcześniej nie brałem pod uwagę, że istnieje coś takiego, jak cezura czasowa. Ale w końcu przyszedł czas na mnie i od roku formalnie jestem emerytem - opowiadał Plejadzie.
W innym wywiadzie, udzielonym Złotej Scenie, Zbrojewicz podkreślił, że to właśnie dzięki bliskim szybko ogarnął formalne sprawy związane ze świadczeniem emerytalnym. - Rodzina zmusiła mnie, żebym poszedł do ZUS-u i to ogarnął.
Zarobki aktorów w teatrze
Zarobki aktorów teatralnych w Polsce często zaskakują. Zbrojewicz otwarcie mówił o zarobkach kolegów po fachu.
- Bywają bardzo dobre pieniądze, ale dostęp ma do nich stosunkowo niewielu z nas. Codzienna powszechność polskich aktorów to jest bieda. Ja w teatrze, po tych wszystkich latach pracy, mam 4 tys. zł gaży (...). Są teatry, które płacą 200 zł za wyjście na scenę, niezależnie od wielkości roli, są i takie, które płacą 400 zł, 600 zł czy 800 zł (...). Aktorzy w teatrze są na tej samej drabince, co personel sprzątający. Wszyscy inni są wyżej. Dorabiamy na spektaklach i mnie z teatru uda się czasami wyciągnąć 6 tys. zł - tłumaczył w natemat.pl.
Mirosław Zbrojewicz w tej samej rozmowie zaznaczył, że dużo pracuje na to, aby rzeczywiście zarobić tyle, aby czuć się komfortowo.
- Ja nie kradnę tych pieniędzy, nie zdobywam ich, eliminując kogoś. Dzwonią do mnie z propozycją, ja udaję, że się zastanawiam i mówię "tak". Tyle. To nie są też pieniądze, które ustawiają człowieka na całe życie. A mam wrażenie, że sporo ludzi uważa, że to są, nie wiadomo, jakie kokosy - podkreślił.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.