Pieniądze były wszędzie. Młynarska tak wspomina pierwszy WOŚP
– Kiedy wyszłam do ludzi, usłyszałam: "Agata, Agata, mamy dla ciebie pieniądze". Wkładali mi je wszędzie: do rąk, kieszeni, za bluzkę, do stanika – wspomina Agata Młynarska w rozmowie z WP Kobietą. Co pamięta z pierwszego finału WOŚP?
W tym artykule:
3 stycznia 1993 roku w siedzibie Telewizji Polskiej odbył się pierwszy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja, zainicjowana przez Jurka Owsiaka, miała pomóc dzieciom z wrodzonymi wadami serca i zakończyła się zebraniem ponad 1,5 mln dolarów, czyli ponad 3,7 mln ówczesnych złotych.
Studio finałowe prowadzili Jurek Owsiak, Agata Młynarska i Walter Chełstowski. Choć dziś WOŚP jest jednym z największych wydarzeń charytatywnych w Polsce, jego początki były dalekie od rozmachem, z jakim kojarzy się obecnie. Agata Młynarska w rozmowie z WP Kobieta wraca pamięcią do 3 stycznia 1993 roku.
Najdroższe i najbardziej pomysłowe aukcje na WOŚP. Co wystawiły Kasia Tusk, Iga Lis i inne gwiazdy?
Skromne studio i symboliczne woreczki
Agata Młynarska przyznaje, że pierwszy finał do dziś ma przed oczami.– Na starcie studio wyglądało bardzo skromnie – kilka choinek, konstrukcje przypominające półki i ułożone na nich symboliczne woreczki, które miały jedynie sugerować napływ pieniędzy. To wszystko – mówi w rozmowie z WP Kobieta.
Jak wspomina, obraz ten zmienił się diametralnie pod koniec dnia. – Potem, pod koniec dnia, okazało się, że gotówka dosłownie zasypała podłogę. Wezwano ochronę, ktoś przyniósł miotły i wspólnie zbieraliśmy pieniądze, pakując je do worków.
Pieniądze, biżuteria i dzieci wbiegające do studia
Jednym z najbardziej intensywnych momentów była bezpośrednia zbiórka wśród ludzi. – Kiedy wyszłam do ludzi, usłyszałam: "Agata, Agata, mamy dla ciebie pieniądze". Wkładali mi je wszędzie – do rąk, kieszeni, za bluzkę, do stanika. Nie miałam nawet torby, byłam kompletnie nieprzygotowana, więc brałam wszystko, co mi dawali. Banknoty, pierścionki, obrączki – wspomina Młynarska w rozmowie z WP.
Do studia wpadały także dzieci z workami pełnymi datków. – Wysypywały zawartość worków prosto na podłogę. W tej ponurej, przytłaczającej rzeczywistości nagle eksplodował kolor.
Niedowierzanie na Woronicza
Pierwszy finał WOŚP budził również zdziwienie wśród części środowiska medialnego. – Pamiętam też reakcje na Woronicza. Wiele osób pytało mnie wtedy z niedowierzaniem: "W co ty się właściwie wplątałaś? Skończyłaś polonistykę, masz rodzinne tradycje, zajmij się czymś poważnym".
Młynarska podkreśla jednak, że od początku wiedziała, że to ma sens. – Miałam absolutną pewność, że uczestniczę w czymś jedynym w swoim rodzaju, że dzieje się coś, co zmieni telewizję.
Nikt nie przypisywał nikomu złych intencji. Wolontariusze zamiast profesjonalnych identyfikatorów, mieli zwykłe kartki, ale nikt się tym nie przejmował. – To była niesamowita energia młodych ludzi, których Jurek porwał za sobą. Nikt nawet nie dopuszczał myśli o nieuczciwości – mówi Wirtualnej Polsce Agata Młynarska.
Zaraz po wydarzeniu pojawiły się pierwsze zaproszenia ze świata polityki. Jurek Owsiak konsekwentnie jednak odmawiał. – Po sukcesie pierwszego finału pojawiło się zaproszenie od premier Hanny Suchockiej. Jurek odpowiedział krótko: "Nie". Orkiestra nie może wchodzić w politykę, musi stać ponad podziałami. To było dla mnie bardzo ważne – mówi dziennikarka.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.