W tym artykule:
Grażyna Szapołowska była gościnią programu "Kosmetyczka Elle", w którym opowiadała m.in. o pielęgnacji i codziennych wyborach kosmetycznych. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat past do zębów. Aktorka zwróciła uwagę na kolorowe oznaczenia widoczne na zgrzewie tubek i zasugerowała, że mogą one informować o składzie produktu.
Grażyna Szapołowska o paście do zębów. "Bardzo dużo chemii"
- Tutaj są takie kreski, na każdej paście, którą kupujecie. Jak jest czarna kreska, to jest tam bardzo dużo chemii. Jak jest czerwony pasek, to tej chemii jest trochę mniej. Jak jest zielony, to jest bezpieczna dla zdrowia - przekonywała w rozmowie Szapołowska.
Szapołowska: sekretem mojej urody jest pies
Słowa aktorki szybko zwróciły uwagę internautów, bo teoria o kolorowych paskach na pastach do zębów od lat krąży w sieci. Według popularnego mitu kolor oznaczenia miałby wskazywać, czy pasta jest "naturalna", "chemiczna" albo mniej lub bardziej bezpieczna. Problem w tym, że takie wyjaśnienie nie ma związku z rzeczywistością.
Do wypowiedzi Grażyny Szapołowskiej odniosła się na Instagramie kosmetolożka Natalia Michniewicz, która sprostowała informacje przekazane w programie. Trudno jej było uwierzyć, że ikona kina rozpowszechnia niesprawdzone informacje.
"Uwielbiam panią Grażynę Szapołowską na ekranie, ale w kwestii chemii kosmetycznej muszę rzucić nieco światła na fakty. W tym jednym wywiadzie padły aż dwa potężne mity, które od lat krążą po sieci" - skomentowała ekspertka. Jak wyjaśniła Michniewicz, kolorowe oznaczenia na tubkach rzeczywiście istnieją i można je zobaczyć na zgrzewie opakowania. Nie są jednak żadnym kodem dla konsumentów ani informacją o "ilości chemii" w produkcie.
Kosmetolożka tłumaczy, czym są kolorowe paski na paście do zębów
"Kolorowe paski na tubkach - to NIE wskaźnik "ilości chemii", tylko znaczniki dla maszyn (eyemarks). Dzięki nim laser wie, gdzie równo uciąć i zgrzać tubkę w fabryce" - wyjaśniła kosmetolożka.
Takie znaczniki techniczne są wykorzystywane w procesie produkcji opakowań. Pomagają maszynom prawidłowo odczytać miejsce cięcia, nadruku lub zgrzewu. Ich kolor może zależeć m.in. od projektu graficznego opakowania i kontrastu potrzebnego do odczytu przez czujniki, a nie od składu pasty.
Eksperci od lat podkreślają, że bezpieczeństwo kosmetyków i produktów do higieny jamy ustnej należy oceniać na podstawie składu INCI, deklaracji producenta, przeznaczenia produktu oraz obowiązujących norm, a nie po kolorowym znaczniku na opakowaniu. Czarny, czerwony, zielony czy niebieski pasek na tubce nie mówi więc, czy pasta jest bardziej "chemiczna", "naturalna" albo zdrowsza.
Wypowiedź Szapołowskiej pokazuje, jak łatwo popularne internetowe teorie mogą przedostać się do medialnych rozmów, zwłaszcza gdy dotyczą tematów związanych ze zdrowiem i codzienną pielęgnacją. Natalia Michniewicz wykorzystała sytuację, by przypomnieć, że podobne informacje warto weryfikować u specjalistów, zamiast opierać się na krążących od lat mitach. Kolorowe paski na pastach do zębów nie są tajnym kodem dla klientów. To po prostu element technologiczny, który pomaga w produkcji opakowania.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.