Najczęstsza forma przemocy wobec mężczyzn. Dotknęła co 3. badanego
Wielu mężczyzn żyje latami w relacjach, które ranią, ale nie nazywa tego przemocą. - Mężczyznom najtrudniej jest rozpoznać przemoc psychiczną. Młodsze pokolenia diagnozują ją łatwiej i szybciej. Natomiast im dalej, tym trudniej - mówi Martyna Wyrzykowska, dyrektorka zarządzająca Fundacji SEXEDPL w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
"Nie wiedziałem, że tkwię w przemocy"
Z raportu Fundacji SEXEDPL "Przemoc wobec mężczyzn" wynika dysonans, który zaskakuje nawet osoby pracujące z tematem na co dzień: 6 na 10 mężczyzn deklaruje doświadczenie przemocy, a jednocześnie 60 proc. uważa, że mężczyzn "nie da się skrzywdzić". Zjawisko jest więc powszechne, ale w dużej mierze niewidzialne. I często ukryte nawet przed samymi poszkodowanymi.
Właśnie tego boją się ofiary przemocy domowej!?
Martyna Wyrzykowska, dyrektorka zarządzająca Fundacji SEXEDPL w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" mówi, że telefony do Antyprzemocowej Linii Pomocy zaczynają się zwykle od wątpliwości: mężczyźni nie są pewni, czy to, co przeżywają, w ogóle jest przemocą. Bagatelizują: "to nic takiego", "inni mają gorzej", "przesadzam". Ten mechanizm jest szczególnie silny przy przemocy psychicznej, bo nie daje prostych dowodów. A do tego trafia na mur wychowania: "chłopaki nie płaczą", "masz sobie radzić", "nie okazuj strachu".
Najbardziej poruszające są telefony od starszych mężczyzn. Wyrzykowska opisuje, że konsultanci słyszą czasem zdanie: "Nie wiedziałem, że od kilku dekad tkwię w przemocy". To ważny trop: im starsze pokolenie, tym częściej brakuje języka do nazwania tego, co się dzieje, i tym łatwiej uznać, że tak po prostu wygląda związek, praca czy "męska codzienność".
- Mężczyznom najtrudniej jest rozpoznać przemoc psychiczną. Młodsze pokolenia diagnozują ją łatwiej i szybciej. Natomiast im dalej, tym trudniej. Najwięcej problemów ze zidentyfikowaniem tego rodzaju przemocy mają mężczyźni po sześćdziesiątce - mówiła Wyrzykowska w rozmowie z "WO".
Te formy przemocy szczególnie ciężko im rozpoznać
Raport pokazuje, że ponad połowa badanych nie uznaje izolowania za przemoc. Nie widzą jej w nastawianiu przeciw bliskim i znajomym, w obśmiewaniu, ograniczaniu kontaktów czy obsesyjnej kontroli. Podobnie jest z manipulacją: wielu mężczyzn nie traktuje jej jako przemocy, choć to najpowszechniejsza forma, obejmująca niemal co trzeciego badanego. W praktyce może to brzmieć jak pozornie niewinne zdania: "bo ty zawsze przesadzasz" albo przekręcanie faktów tak, by ofiara zaczęła wątpić w siebie.
Kolejny powód milczenia to strach przed reakcją otoczenia i instytucji. Mężczyźni zakładają, że nie zostaną potraktowani poważnie albo - przez stereotypy - sami zostaną uznani za sprawców. W efekcie dwóch na trzech woli nie mówić nikomu o przemocy.
Kiedy reagować i jak pomóc
Najprostszy sygnał alarmowy bywa zarazem najważniejszy: jeśli czujesz "coś jest nie w porządku", to wystarczający powód, żeby poszukać wsparcia. Nie trzeba czekać na rozwinięcie w postaci kryzysu psychicznego, rozpadu relacji czy eskalacji do przemocy fizycznej. A jeśli ktoś z twoich bliskich się zwierza, nie musisz być policjantem ani terapeutą. Czasem kluczowe jest wysłuchanie bez oceniania i podanie kontaktu do profesjonalnej, anonimowej pomocy.
Mężczyźni, którzy doświadczyli przemocy, mogą zadzwonić na Antyprzemocową Linię Pomocy SEXEDPL, która działa przez siedem dni w tygodniu od 10:00 do 20:00, jest całkowicie darmowa i anonimowa. Numer telefonu to 720 720 720
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.