Wspomina początki "Idola". "Czuliśmy się jak gwiazdy rocka"
Maciej Rock był gościem programu Filipa Borowiaka. Prezenter wspominał początki w telewizji i pracę przy programie "Idol", opowiedział o intensywnej pracy, tłumach fanów oraz swoich zarobkach na początku kariery. Co jeszcze zdradził?
Maciej Rock o kulisach programu "Idol"
Prezenter podkreślił, że choć w swojej karierze robił wiele innych, często lepszych i nowocześniejszych formatów, to właśnie program "Idol" najmocniej zapisał się w pamięci widzów.
- Dla wielu osób ten "Idol" był pierwszych tego typu programem w Polsce. Lepiej pamiętamy bohaterów takiej pierwszej edycji niż ósmej, dziesiątej czy nawet czwartej. I myślę, że z tego to wynika - wyjaśnił.
Maciej Rock opowiedział również o zarobkach. Z perspektywy czasu przyznał, że biorąc pod uwagę popularność programu, jego wpływ na widzów i znaczenie dla polskiej telewizji, z pewnością powinien zarabiać wówczas więcej. - Zarabiałem bardzo mało względem tego, co zarabiam dzisiaj. Natomiast dla mnie, chłopaka z radia, to było naprawdę dużo - dodał. Wyjaśnił też, że na początku 2000 roku stawki reklamowe były niższe, telewizję robiło się taniej, a rynek medialny wyglądał zupełnie inaczej niż dziś.
Spotkania z fanami przyciągały tłumy
Rock podkreślił, że tempo pracy było wtedy niezwykle intensywne. Płyty z piosenkami finalistów sprzedawały się w tysiącach egzemplarzy, a spotkania z fanami przyciągały tłumy. Jedno z takich spotkań szczególnie utkwiło mu w pamięci. - Mieliśmy podpisywać płyty i poprowadzić spotkanie z fanami. Ale przyszło tak dużo ludzi, że w Empiku zaczęli się taranować nawzajem, przewracać półki. A nas ewakuowali jakimś tylnym wyjściem, gdzie czekał na nas samochód. Czuliśmy się jak gwiazdy rocka - przyznał.
Całą rozmowę z Maciejem Rockiem obejrzysz w naszym materiale wideo.