Wyciekły zdjęcia księcia Andrzeja z akt Epsteina. Ekspertka: Nie odbuduje wizerunku
Nowe akta sprawy Jeffreya Epsteina znów kierują uwagę na księcia Andrzeja. Wśród materiałów opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości USA pojawiły się zdjęcia z jego udziałem. O potencjalnych skutkach skandalu mówi Wirtualnej Polsce Wioletta Wilk-Turska, ekspertka ds. brytyjskiej monarchii.
W tym artykule:
Od kilku lat sprawa relacji księcia Andrzeja z Jeffreyem Epsteinem budzi poważne kontrowersje i regularnie wraca w debacie publicznej dotyczącej brytyjskiej rodziny królewskiej.
Kolejne publikacje dokumentów i materiałów ze śledztw prowadzonych w Stanach Zjednoczonych ponownie kierują uwagę opinii publicznej na dawne kontakty księcia z finansistą skazanym za przestępstwa seksualne. Choć książę konsekwentnie zaprzecza, by dopuścił się czynów zabronionych, jego decyzje oraz publiczne wypowiedzi były szeroko krytykowane - zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i poza nią.
Sprawę dla Wirtualnej Polski skomentowała Wioletta Wilk-Turska, politolożka i ekspertka ds. brytyjskiej monarchii.
Potrzeby związkowe kobiet i mężczyzn. Spore różnice
Relacja z Epsteinem stała się źródłem problemów
Kluczowym momentem - jak zaznaczyła ekspertka - nie było samo ujawnienie kontaktów księcia z Jeffreyem Epsteinem, lecz jego późniejsza reakcja i publiczne wypowiedzi. Chodzi przede wszystkim o głośny wywiad udzielony programowi BBC Newsnight w 2019 roku, który spotkał się z bardzo krytycznym odbiorem opinii publicznej.
W rozmowie książę nie odciął się jednoznacznie od relacji z Epsteinem i przekonywał, że nie żałuje tej znajomości oraz że nie miał wiedzy o jego przestępstwach. Wkrótce po emisji wywiadu wycofał się z pełnienia obowiązków publicznych.
- Im bardziej sprawa Epsteina się rozwijała, tym bardziej wychodziło na jaw, że książę uwikłał się w coś potwornego - w coś, co rzeczywiście może go zrujnować. I tak się stało. W dużej mierze z winy samego Andrzeja. Zamiast się odciąć, w jedynym głośnym wywiadzie bronił Epsteina - podkreśliła Wioletta Wilk-Turska.
Zdaniem Wioletty Wilk-Turskiej brak jednoznacznego odcięcia się od tej relacji przesądził o reakcji rodziny królewskiej oraz o dalszych losach księcia.
- Kiedy już wiedział - bo wszyscy wiedzieli - nie powiedział: "żałuję tej znajomości". Myślę, że jego rodzina, słysząc to, co powiedział, po prostu zamarła i uznała, że dla niego już nic nie da się zrobić - wyjaśniła ekspertka.
Książę Andrzej - wizerunek lekkoducha od młodych lat
- Książę był człowiekiem, który bardzo lubił się bawić. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale dość wcześnie zyskał przydomek - tłumacząc z angielskiego - "Jurny Jędrek". Na to jeszcze opinia publiczna przymykała oko, bo chłopak był młody, chciał się wyszumieć, był co najwyżej bratem przyszłego króla, więc wolno mu było więcej - oceniła Wilk-Turska.
Jak podkreśliła ekspertka, przez długi czas książę Andrzej pełnił również ważną, choć nieformalną rolę w relacjach gospodarczych Wielkiej Brytanii.
- Księciu przydzielono w pewnym momencie taką rolę nieformalnego ambasadora brytyjskiego biznesu. On bardzo dobrze się w tym odnajdywał - znakomicie dogadywał się z ludźmi, którzy poprzez niego chcieli robić różne interesy. Był ambasadorem brytyjskich przedsiębiorców w tym pozytywnym znaczeniu. Niestety okazało się, że książę miał skłonność do wybierania sobie niezbyt właściwego towarzystwa - zaznaczyła Wilk-Turska.
Silna pozycja dzięki wsparciu matki
Według rozmówczyni, już przed ujawnieniem szczegółów sprawy Epsteina wizerunek księcia nie był jednoznacznie pozytywny, choć długo chroniła go pozycja w rodzinie królewskiej i osobiste wsparcie królowej Elżbiety II.
- Opinia o nim nie była specjalnie dobra. Sondaże i badania opinii publicznej pokazywały, że książę Andrzej nie jest szczególnie dobrze oceniany, chociaż dla wielu był takim "rodzinnym wesołkiem". Jego życie układało się dobrze tak długo, jak długo żyła królowa. Chodziły plotki, że Andrzej był jej ulubionym dzieckiem i jako matka rozwinęła nad nim parasol ochronny, żeby nie działa mu się krzywda - dodała ekspertka.
Zmiana na tronie przyniosła także zmianę podejścia do sprawy wewnątrz monarchii.
- Kiedy zabrakło królowej, a na tronie zasiadł jego brat, nie było nic dziwnego w tym, że postanowił sprawę ukrócić zdecydowanie. Nie jest też tajemnicą, że Karol przez lata tylko przyglądał się, jak matka pozwalała na rozmaite wybryki jego brata. Być może to również miało wpływ na to, że Andrzej pozwalał sobie na tak wiele - zaznaczyła Wilk-Turska.
Czy odbudowa wizerunku jest jeszcze możliwa?
Ekspertka podkreśliła, że skutki - zarówno wizerunkowe, jak i finansowe - są dziś dla księcia Andrzeja bardzo dotkliwe.
- Nie wyobrażam sobie, żeby mógł odbudować swój wizerunek, żeby mógł się podnieść po tym wszystkim. Nawet jeśli z naiwności czy głupoty nie wiedział, kim jest Epstein, to kiedy już się dowiedział, powinien był odciąć się od niego grubą kreską - a tego nie zrobił - skwitowała ekspertka.
Czytaj także: Karol III był łamaczem serc. Tak nazywano jego kochanki
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.