Jabłczyńska cztery lata temu wyprowadziła się na wieś. "To był ostatni moment"
Joanna Jabłczyńska wybrała spokojne życie na wsi, co początkowo wzbudziło mieszane reakcje. W ostatnim wywiadzie opowiedziała, co ją do tego nakłoniło. - To był chyba ostatni moment, kiedy moja intuicja gdzieś z daleka powiedziała: "hej, tu jestem, tu na wsi" - wyjawiła aktorka i prawniczka.
W tym artykule:
Mimo ostrzeżeń ze strony przyjaciół i rodziny, Joanna Jabłczyńska zdecydowała się na zakup "ruiny do remontu" z dala od warszawskiego zgiełku. Choć krytykowano jej decyzję, twierdząc, że straci kontakt ze światem - także show-biznesu, miejsce to stało się dla niej schronieniem od intensywnego życia zawodowego. 4 lata temu przeniosła się tam na stałe.
Joanna Jabłczyńska o przeprowadzce na wieś
- To było chyba przelanie czary pod tym kątem, że ja już właśnie daleko tym pociągiem odjechałam. I byłam tak daleko, że sobie myślę, chwila, w ogóle, gdzie ja jestem i kim ja jestem. I gdybyś mnie spytała, czego ja chcę wtedy i co ja czuję, to bym długo milczała - powiedziała Joanna Jabłczyńska w rozmowie z Anną Puślecką w podkaście "Gdy nikt nie patrzy".
Jabłczyńska szczerze o sytuacji Buddy. Mówi o zagrożeniach i zdradza jaki ma stosunek do pokazywania dzieci w sieci
Decyzja ta nie przyszła do niej jednak nagle i nie była spowodowana konkretną sytuacją.
- To nie było tak, że nagle coś takiego wybuchło, tylko tym pociągiem strasznie daleko odjechałam i to był chyba ostatni moment, kiedy moja intuicja gdzieś z daleka powiedziała: "hej, tu jestem, tu na wsi" - stwierdziła.
Joanna Jabłczyńska o karierze w show-biznesie
Joanna Jabłczyńska miała zaledwie 8 lat, gdy rozpoczęła karierę na ekranie. Zadebiutowała w 1993 roku w zespole "Fasolki" i programie "Tik-Tak". Choć zdobyła ogromną rozpoznawalność, w szczególności dzięki roli w "Na Wspólnej", od samego początku chroni swoją prywatność.
- Ja popełniłam wiele błędów w swoim życiu. No dobra, ale pokażcie mi kogoś, kto jest 30 lat w szumnie zwanym show-biznesie i nie walnął jakiejś głupoty albo gdzieś się nie pogubił. Wydaje mi się, że i tak się mało pogubiłam w tym wszystkim. Może dlatego właśnie, że nie wsiąkłam w to aż tak. To znaczy, rzeczywiście nigdy nie zgubiłam siebie. Dużo rzeczy by mi się bardziej opłacało, gdybym piła, gdybym w dobrym towarzystwie się obracała, tam gdzie trzeba zagadała. Na pewno się nie wyprowadzała z Warszawy, gdzie się dzieje wszystko - tłumaczyła.
- Ja mam "znajomości". Ja znam ludzi, odpowiednich, ale w życiu tego nie wykorzystam. Jest mi to w ogóle do szczęścia niepotrzebne. To szczęście gdzieś tam indziej odnajduję i coraz bardziej jestem tu na swoich zasadach - podsumowała w rozmowie z Puślecką.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij je przez dziejesie.wp.pl.