Jako 17-latka grała z Lindą. Potem czytała wyznania na ścianach bloku
Anita Werner w rozmowie z Magdą Mołek przyznała, że "stereotyp modelki" ciążył jej latami. - Ta aura modelingu, która za mną poszła, sprawiała, że mi to ciążyło, na mojej wiarygodności - opowiadała dziennikarka w podcaście "W moim stylu".
Anita Werner, zanim została dziennikarką, wiązała swoją przyszłość z innym zawodem. Początkowo bowiem zaczynała karierę w modelingu, a myślała też o aktorstwie. Dziennikarstwo pojawiło się nieco później.
- Na samym początku ja żyłam jeszcze w takiej aurze łatki bycia byłą modelką. Przecież jako nastolatka byłam modelką - wspomina początek przygody z dziennikarstwem w rozmowie z Magdą Mołek.
Joanna Racewicz o kobietach: "Długo byłyśmy w narożniku, zepchnięte przez świat"
"To mi ciążyło"
Anita Werner przyznała, że na początku dziennikarskiej drogi niesamowicie dbała o swój wizerunek, jako "wiarygodnej dziennikarki". Nie pozwalała sobie wówczas np. na okładki w magazynach w ciekawszych, odważniejszych modowych stylizacjach.
- Ta aura modelingu, która za mną poszła, sprawiała, że mi to ciążyło, na mojej wiarygodności. W związku z czym te wszystkie garnitury, oficjalne "mundurki", w które się ubierałam były po to, żeby powiedzieć: "Hej, ja tutaj jestem profesjonalna, jestem skupiona na tym, co robię, chcę być profesjonalną dziennikarką, chcę zdobywać swoje doświadczenie, chcę być wiarygodna - opowiadała Werner.
Jak dodała, po 25 latach podchodzi do tematu inaczej. - Dzisiaj już nie muszę nikomu udowadniać, że jestem profesjonalną dziennikarką. Jak zaczynałam swoją dziennikarską drogę, to przez wiele lat musiałam udowadniać (...). Czułam, że muszę (...). Ten straszny stereotyp modelki (...) naprawdę jest ciężarem i był też dla mnie ciężarem przez lata - mówiła Mołek.
Zagrała w filmie. Tak wspomina reakcję znajomych
Anita Werner próbowała swoich sił nie tylko w modelingu, lecz także aktorstwie. Pochodząca z Łodzi dziennikarka wspomniała przy tym, w jaki sposób zareagowali jej znajomi na głośną produkcję "Słodko-gorzki" Pasikowskiego. Werner zagrała tam uczennicę, która ma romans z nauczycielem (w tej roli Bogusław Linda). Jak wzyznała, miała wówczas 17 lat. Potem na klatce schodowej, gdzie mieszkała, pojawiły się napisy.
- Flamastrem na drzwiach od klatki schodowej było napisane: "Anita, kochamy cię", a pod spodem "Chłopcy z Limanki" (...) "PS: Linda, masz wp******". Tak było - przyznała Magdzie Mołek.
Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.