Odrzuciła "intratny kontrakt". Ujawniła, czego nie chce reklamować
- Miałam zaledwie dwadzieścia kilka lat, gdy zostałam jurorką największego kulinarnego programu w Polsce. Pewnych rzeczy nie zdążyłam więc zrobić. Po tych 12 latach postanowiłam wykonać krok w trochę inną stronę - mówi dziś Anna Starmach, która w 2024 roku przestała być jurorką "MasterChefa". Czym zajmuje się teraz?
W tym artykule:
Anna Starmach, popularna kucharka i autorka książek kulinarnych, największą rozpoznawalność zawdzięcza programom "MasterChef" i "MasterChef Junior", w których była jurorką. W marcu 2024 roku, po 12 latach w TVN-ie, poinformowała o rewolucji w swoim życiu zawodowym. "Poczułam, że właśnie teraz jest ten moment. Zamierzam skupić się na realizacji mojego wielkiego marzenia, o którym myślę od lat – tj. otwarciu własnego miejsca w moim ukochanym Krakowie. (...) A na to potrzeba przestrzeni i czasu. W związku z tym nie będzie mnie w nowym sezonie programu MasterChef" - poinformowała widzów.
Odeszła z "MasterChefa". Nie chce być bardziej popularna
W najnowszym wywiadzie wróciła do tego przełomowego momentu i jeszcze raz wyjaśniła, dlaczego zrezygnowała z intratnej posady w telewizji. - "MasterChef" był absolutnie fantastyczną przygodą, która dużo mi dała. Ale ona zaczęła się w moim życiu bardzo wcześnie. Miałam zaledwie dwadzieścia kilka lat, gdy zostałam jurorką największego kulinarnego programu w Polsce. Pewnych rzeczy nie zdążyłam więc zrobić. Po tych 12 latach postanowiłam wykonać krok w trochę inną stronę. Wreszcie mam czas na to, by się zastanowić nad tym, co bym chciała robić, a czego nie - mówi w rozmowie z Michałem Misiorkiem.
Michel Moran o braku Ani Starmach w MasterChefie: "Tęsknię za nią"
- Nigdy nie marzyłam o byciu osobą rozpoznawalną. Marzyłam o tym, by być kucharką i gotować. Cały czas trzymam się tego marzenia. (...) Mniej jest w moim życiu teraz "celebryctwa", które tak naprawdę nigdy nie było moją mocną stroną. Nie lubiłam bankietów i pozowania na ściankach. Wiem, że są tacy, którzy się tym karmią. Ja nie. Lubiłam pracę w telewizji. To ona przyniosła mi rozpoznawalność, za sprawą której dziś mogę robić świetne rzeczy. Ale czy potrzebuję być jeszcze bardziej popularna? Nie - dodała w Plejadzie.
Czytaj także: "Nie mam sił ani ochoty". Imprezy urodzinowej nie będzie
"Intratny kontrakt" na reklamę margaryny i "Taniec z Gwiazdami"
Starmach ujawniła też, jak na odejście z programu zareagowała stacja TVN. - W pełni uszanowała moją decyzję - wyjaśniła. Po niemal dwóch latach kucharka nie żałuje tego kroku. - Wiedziałam, co robię - mówi. Choć dziś jest jej zdecydowanie mniej w telewizji, to nie oznacza, że brakuje dla niej propozycji. Także z "Tańca z Gwiazdami".
- Wielokrotnie mi to proponowano. Zarówno wtedy, gdy "Taniec z gwiazdami" emitowany był w TVN-ie, jak i potem. Wydaje mi się, że udało mi się osiągnąć sukces dlatego, że nigdy się nie rozdrabniałam i jestem konsekwentna, jeśli chodzi o partnerów biznesowych - przekonuje.
Była gwiazda "MasterChefa" starannie wybiera kampanie reklamowe, w których bierze udział. Dziś jest twarzą kilku produktów, ale jak przekonuje, nie będzie promować wszystkiego. - Zaproponowano mi kiedyś bycie twarzą margaryny, która smakuje jak masło. To był bardzo intratny kontakt. Było to dla mnie mocno absurdalne, bo na każdym kroku podkreślam, jak kocham masło. Zresztą to samo powtórzy ci chyba każdy szef kuchni. Znam takich, którzy są weganami, ale dla masła i parmezanu robią wyjątek. Proponowano mi też reklamowanie niezdrowych przekąsek i napojów - wylicza. Wszystkie te propozycje odrzuciła.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!