Zima bez korków

Wybierasz się na narty? Dowiedź się, gdzie najlepiej pojechać, by szusować bez tłoku.

Obraz

Wybierasz się na narty? Dowiedź się, gdzie najlepiej pojechać, by szusować bez tłoku.

Z roku na rok rośnie liczba Polaków wyjeżdżających zimą na narty. Wielu z nich narzeka na jakość bazy w kraju i wybiera Alpy czy Dolomity. W samej tylko Austrii co roku jeździ ponad 200 tys. narciarzy z Polski.

Problem w tym, że właśnie w Austrii oraz Szwajcarii, we Francji i Włoszech popularność wśród Polaków zyskało stosunkowo niewiele kurtortów: Zell am See, Val d’Isere, Kaprun czy Madonna di Campiglio. Efekt jest taki, że w każdym z nich panuje coraz większy tłok. Rosną kolejki do wyciągów, wydłużają się korki na autostradach łączących Polskę z tymi alpejskimi miejscowościami.

Tymczasem Alpy to tysiące kilometrów świetnie przygotowanych stoków, z czego wiele z nich znajduje się w niewielkich stacjach, których wciąż nie odkryto dla masowej turystyki znad Wisły.

Mniejsza ilość turystów absolutnie nie oznacza gorzej przygotowanych szlaków. Ich standard jest identyczny, jak w wielu popularnych kurortach alpejskich. Do tego ceny są często sporo niższe, a przyjazny klimat i cisza gwarantowane.

Austria

- Jak na standardy alpejskie stacja Turracher Höhe należy do malutkich. Działa tam kilkanaście wyciągów i ponad 30 kilometrów świetnie przygotowanych tras dla średnio zaawansowanych i mistrzów dwóch desek. Dodatkową atrakcją jest zamarznięte jezioro, które wykorzystują biegacze i łyżwiarze.

Mało znany, ale także warty polecenia jest Aineck-Katschberg, gdzie do dyspozycji narciarzy jest 100 km nartostrad, zarówno dla zaawansowanych (momentami wręcz pionowa, czarna trasa zaczynająca się na wysokości ponad 2,2 tys. m n.p.m.), jak i początkujących (stefa dla dzieci Katschi’s Kids World).

Osobom poszukującym spokoju i ciszy sporo pozytywnych wrażeń może zapewnić… Innsbruck. Okolice zimowej stolicy Austrii wbrew pozorom wcale nie są oblegane przez zbyt rzesze turystów. Głównie wypoczywają w nich mieszkańcy miasta, cudzoziemców jest stosunkowo niewielu.

Warte rozważenia jest zrobienie sobie bazy w Innsbrucku i korzystanie z ofert okolicznych stacji alpejskich, oddalonych o nie więcej niż 10 kilometrów. Na przyład Axamer-Lizum lub Kühtai.

Podobna sytuacja panuje w alpejskich miasteczkach blisko Wiednia. Poza tym wciąż niewielką popularność wśród polskich fanów zimowego szaleństwa zdobyły Zürs czy St. Anton.

Szwajcaria

Z austriackich Zürs i St. Anton już tylko kawałek do Szwajcarii. Tutaj warto odwiedzić choćby Saas-Fee otoczone przez 13 szczytów liczących co najmniej 3 tys. metrów n.p.m. To wręcz oaza spokoju. Do miasteczka nie wjedziemy samochodem, a od godz. 20 obowiązuje cisza nocna.

Ale atrakcji nie brakuje - na szczyty dowożą tu narciarzy pociągi… metra. Są też tradycyjne kolejki gondolowe oraz wyciągi orczykowe i krzesełkowe. Ciekawą propozycją będzie też Savognin, gdzie czeka 80 kilometrów tras.

Włochy

Pośród popularnego w całej Europie zagłębia narciarskiego, na które składają się m.in. Cortina d’Ampezzo, Val Gardena czy Val di Sole, jest tam jeszcze co najmniej kilka stacji mających świetną ofertę, ale kolejek do wyciągów tam nie uświadczymy. Chodzi między innymi o Alpe di Siusi, gdzie trasy zaczynają się nawet na wysokości 2,25 tys. metrów n.p.m. Ta okolica charakteryzuje się tym, że już w styczniu słońce świeci tu nawet 9 godzin dziennie. W związku z tym piękna opalenizna po powrocie do Polski zapewniona. Jest też Plan de Corones, gdzie działa aż kilkanaście kolei gondolowych.

Francja

Wśród francuskich stacji alpejskich na korzyść wyróżnia się miasteczko Chátel. Nie ma tu nic co kojarzy się z nowoczesnymi kurortami zimowymi – potężnych betonowych hoteli, wielkich parkingów i tłumu turystów. W całym regionie jest ponad 200 wyciągów i 65 kilometrów tras!

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
To jego trzeba żona. Jest młodsza od Korzeniowskiego o 6 lat
To jego trzeba żona. Jest młodsza od Korzeniowskiego o 6 lat
Właściciele grożą eksmisją. Sterta śmieci rośnie koło jej domu
Właściciele grożą eksmisją. Sterta śmieci rośnie koło jej domu
Rozwiódł się z Samusionek. Nie każdy wie, z kim żyje dziś
Rozwiódł się z Samusionek. Nie każdy wie, z kim żyje dziś
Skąd bierze się zapach starszych ludzi? Naukowcy ustalili jego źródło
Skąd bierze się zapach starszych ludzi? Naukowcy ustalili jego źródło
Udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. "Wydobywam się na powierzchnię"
Udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. "Wydobywam się na powierzchnię"
Na twoim ciele pojawiły się "rubinki"? To może być sygnał alarmowy
Na twoim ciele pojawiły się "rubinki"? To może być sygnał alarmowy
240 tys. zł to dopiero początek. Koszty leczenia zwalają z nóg
240 tys. zł to dopiero początek. Koszty leczenia zwalają z nóg
Psychoterapeutka o Martyniuku. Tak podsumowała jego wybryki
Psychoterapeutka o Martyniuku. Tak podsumowała jego wybryki
Jest Irańczykiem. Mówi, czego uczyli go o Polsce w szkole
Jest Irańczykiem. Mówi, czego uczyli go o Polsce w szkole
Wydała 50 tys. zł na poprawę urody. Dziś trudno ją rozpoznać
Wydała 50 tys. zł na poprawę urody. Dziś trudno ją rozpoznać
Zetki nie chcą tracić czasu. Urządzają "date stacking"
Zetki nie chcą tracić czasu. Urządzają "date stacking"
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟