Zmarła w wieku 49 lat. "Powiedziałaby mi, że ktoś ją pobił"
27 lutego 2026 roku Grażyna Świtała obchodziłaby swoje 72. urodziny. Jej przeboje "Dwa serca, jak pociągi dwa" i "Tak, jak przed laty" na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki. Nagła śmierć artystki w wieku 49 lat budziała wiele pytań.
W tym artykule:
Grażyna Świtała zadebiutowała na festiwalu w Opolu jako nastolatka, jednak prawdziwe uznanie zdobyła dopiero w latach 70. i 80. Jej piosenki łączyły elementy popu i country, a koncertowała zarówno w Polsce, jak i za granicą. Poza sceną artystka poświęcała się także fundacji "Naprawdę czeka ktoś", wspierając zdolne dzieci z niepełnosprawnością i organizując festiwal w Ciechocinku.
Czy powstanie film o Katarzynie Nosowskiej? Artystka nie pozostawiła wątpliwości
Życie prywatne Grażyny Świtały
Pierwsze małżeństwo Świtały z lekarzem Krzysztofem Kettnerem trwało zaledwie dwa lata. Później była związana z kompozytorem i aranżerem Andrzejem Rutkowskim, z którym doczekała się córki Agaty. Artystka kochała rodzinę i często stawiała życie prywatne ponad karierę. - Kariera nigdy nie była dla mnie najważniejsza. Nie pragnę jej za wszelką cenę... Dziś tak naprawdę liczy się tylko moja córka - powiedziała w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Miała jednak momenty kryzysowe. - Kiedy jednak życie zaczynało ją przerastać, sięgała po drinka. Nie umiała sobie poradzić ze śmiercią mamy, z rozstaniami z mężczyznami, z zarzutami dotyczącymi festiwalu. Za wiele jak na jednego człowieka - powiedziała jej siostra Henryka Świtała-Syrie w rozmowie z "Vivą".
Tajemnicza śmierć artystki
W lipcu 2003 roku Grażyna Świtała trafiła nagle do szpitala po silnym bólu głowy. - Wchodzę do niej, a ona mówi, że się uderzyła i że bardzo źle się czuje. I że dzwoniła już do lekarza. Miała rozciętą wargę i bardzo bolała ją głowa. Ale bóle głowy męczyły ją często, więc wtedy się nie zaniepokoiłam - dodała Henryka Świtała-Syrie. Diagnoza wykazała krwiaka mózgu, który wymagał natychmiastowej operacji. Choć początkowo stan artystki poprawił się po zabiegu, dwa tygodnie później piosenkarka zmarła.
Jej odejście w wieku 49 lat zaskoczyło rodzinę i fanów. Pomimo pojawiających się plotek o możliwym pobiciu, siostra artystki stanowczo zaprzeczyła, że ktoś z zewnątrz był w to zamieszany. - Grażyna, idąc do szpitala, była przytomna. Powiedziałaby mi, że ktoś ją pobił czy popchnął. Byłyśmy sobie bardzo bliskie - wyjaśniła.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.