"Rozbieranie" przez AI przybiera na sile. Prawniczka rozkłada ręce

- Jeśli chodzi o deep fake'i czy deep porn, czyli o treści pornograficzne tworzone za pomocą sztucznej inteligencji, nie mamy przepisów o istotnej sile rażenia. My wcześniej nie przewidzieliśmy żadnej reakcji karnej na tego rodzaju rzeczy, zanim one weszły - ocenia w rozmowie z WP prawniczka dr Paula Skrzypecka, specjalizująca się w zakresie prawa nowych technologii.

Melancholic girl
Emotive portraits in a bed near the window
by Lau CleoPrawniczka o zagrożeniach sztucznej inteligencji
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Lau Cleo
Dorota Kuźnik
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Dorota Kuźnik: Czy można "ukraść" nagość, która nigdy nie istniała? Kto jest właścicielem wizerunku wygenerowanego przez sztuczną inteligencję?

Dr Paula Skrzypecka, prawniczka: W sensie prawnym nasze ciało i nasz wizerunek zawsze należą do nas. Jest to prostsze w przypadku zdjęć zrobionych normalnie - aparatem. Wówczas - nawet zdjęć opublikowanych przez nas samych w mediach społecznościowych - nikt nie ma prawa wykorzystać, bo nie przenosimy praw do nich. Platforma, na której je udostępniamy, otrzymuje licencję, czyli ograniczoną zgodę na korzystanie z tego zdjęcia we własnych celach, ale w żadnym momencie nie pozbywamy się tutaj własności naszego ciała czy jego obrazu.

W przypadku obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję sprawa komplikuje się. Bo to przecież nie jest "nasza nagość", jak argumentują niektórzy. Pojawia się wówczas pytanie: skoro ta nagość "realnie" nie istniała, to czy można mówić o naruszeniu prawa? Odpowiedź brzmi: tak, ponieważ chroniony jest nie tylko fizyczny obraz ciała, lecz także wizerunek jako dobro osobiste oraz dobre imię i prywatność.

Czy za duże libido to mit? Lekarka wyjaśnia

Jest na to paragraf?

Nie ma na razie żadnego osobnego przepisu karnego, który sam w sobie koncentrowałby się na deep fake'ach. W przypadku jego naruszenia możemy swoich praw dochodzić na kilka sposobów, ale wiele zależy od tego, jak przepisy będą interpretowane.

Najbardziej intuicyjne wydaje się zgłoszenie sprawy na policję.

Tak. Mamy w zasadzie trzy ścieżki, ale najskuteczniejszą reakcją zawsze jest reakcja karna, czyli zastanowienie się, czy to, co nam ktoś właśnie próbuje zrobić, nie jest przestępstwem. I takim przepisem, który jest wytrychem do tego rodzaju spraw, jest art. 191a Kodeksu karnego, zgodnie z którym przestępstwo popełnia ten, kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo udostępnia wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody. Kara może mieścić się w przedziale od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. 

Przy okazji zwróćmy uwagę, że zgodnie z tym przepisem samo posiadanie (czyli też wytworzenie) takiego materiału nie jest nielegalne, dopiero jego rozpowszechnianie. Inaczej jest w przypadku dzieci - tam także posiadanie jest przestępstwem.

Problemem jest interpretacja tych przepisów przez prokuraturę, bo ona może być bardzo różna. Są procesy, w których interpretuje się to tak, że faktycznie jest to wizerunek nagiej osoby, nawet jeżeli fizycznie była to treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Są jednak też miejsca, w których przyjmuje się bardziej restrykcyjną wykładnię i interpretację. Z pewnością brakuje tutaj bardzo np. definicji wizerunku intymnego. 

Czyli to, czy nasza sprawa zostanie potraktowana jak przestępstwo, zależy od tego, na jakiego trafimy prokuratora?

W skrócie tak właśnie jest. Niedawno była taka sytuacja we Wrocławiu, w której osoba nieletnia stała się ofiarą deep fake’a. Sprawa została opisana zresztą w Wirtualnej Polsce. Wklejono twarz ofiary w film pornograficzny i rozpowszechniono go w sieci. Po czasie to dziecko targnęło się na swoje życie.

Tam można było zobaczyć to bardzo wąskie i restrykcyjne podejście prokuratury do tematu, czyli że "to nie jest prawdziwe ciało", w związku z czym śledczy uznali, że nie ma tego przestępstwa.

Wychodzi na to, że to ofiara sama musi walczyć o sprawiedliwość. Jeśli w przypadku tak skrajnym, bo dotyczącym dziecka, reakcji i konsekwencji nie było, nie napawa to optymizmem.

To prawda. Osobiście mam poczucie, że jeśli chodzi o deep fake'i czy deep porn, czyli o treści pornograficzne tworzone za pomocą sztucznej inteligencji, nie mamy przepisów o istotnej sile rażenia. My wcześniej nie przewidzieliśmy żadnej reakcji karnej na tego rodzaju rzeczy, zanim one weszły. Teraz więc staramy się rzeźbić z tego, co mamy.

Ale przepisy dotyczące sztucznej inteligencji zaczynają się kształtować. Rozumiem, że za późno?

Te przepisy, które się pojawiają odnośnie do AI, które zawiera chociażby unijne rozporządzenie dotyczące AI (AI Act), nic nam w tym temacie nie dają. To jest taki przejaw życzeniowego podejścia, bowiem np. przerzucają one na użytkownika AI obowiązek oznaczenia, że dana treść została wygenerowana lub zmanipulowana. A jeśli użytkownik tego nie zrobi? To… nic się nie dzieje. 

W końcu można powiedzieć: to nie ja, to sztuczna inteligencja.

Niekoniecznie - sztuczna inteligencja nie jest i nie będzie (przynajmniej w świetle zapewnień instytucji UE) podmiotem prawa, więc odpowiedzialność zawsze ponosi użytkownik. Tylko co z tego, gdy jej nie egzekwujemy? 

W idealnym świecie, a nawet nie idealnym, tylko tym kodeksowym, policja i prokuratura tego sprawcy faktycznie szukają. Dochodzi jednak druga kwestia, czyli - jak w przypadku tej wspomnianej sprawy z dzieckiem - brak odpowiedzialności nakładanej na platformę za hostowanie takich treści (choć mamy przepisy, które to umożliwiają zawarte w unijnym rozporządzeniu DSA, co do którego ustawę wdrażającą niedawno zawetował Prezydent RP), więc taki krzywdzący film w sieci wisi, mimo toczącego się postępowania. I to jest dowód, że - moim zdaniem - prawo przespało krytyczny moment.

Platforma nie ma obowiązku go usunąć?

Ścierałam się z Metą niejednokrotnie w ramach praktyki prawniczej. Większość zgłoszeń - jakieś 95 proc. - pozostała bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

Tak dla porównania warto przytoczyć sprawę jednego z polskich milionerów i rozprzestrzenianych z jego udziałem deep fake'ów. Z jakiegoś powodu one zniknęły. Jeżeli jednak mówimy o sprawach kogoś, kto nie ma takiej rozpoznawalności, stajemy się niewolnikami kolejnych procedur, rozpatrywania, czy doszło do naruszenia, a to zamiast reakcji, która faktycznie miałaby powstrzymać sprawcę przed takim działaniem. Dopóki będziemy się tak kokosić z tymi Facebookami i innymi platformami, problem będzie trwał. 

Tu też otwieramy kolejną puszkę Pandory w postaci romansów polskich ministrów z big-techami. Publiczne usługi cyfrowe "stoją" rozwiązaniami Microsoftu czy Google'a, a "partnerstwo strategiczne" wciąż się zacieśnia, np. w ramach Chmury krajowej (OchK), a w kontekście AI także w ramach współpracy twórców Bielika (pierwszy w pełni polski, otwarty model językowy - red.) z Google. 

Procedury dotyczące oznaczania treści generowanych przez AI to mrzonka?

To jest takie życzeniowe myślenie, że dostawcy mają dać jakieś narzędzie do oznaczania tych treści. W Unii Europejskiej procedują się cały czas konkretne wytyczne dotyczące tego, jak to oznaczenie ma wyglądać, by użytkownicy nie byli w stanie go zdejmować. Rzecz w tym, że ktoś, kto chce komuś albo zrobić przykrość, albo dokonać przestępstwa, nie będzie tego oznaczał. I z gruntu powinniśmy byli to wiedzieć, że to tak nie zadziała. Więc wobec tego jesteśmy bez jakiejś adekwatnej reakcji prawnej, bo jest nie do wyegzekwowania na gruncie przepisów o sztucznej inteligencji jako takiej.

Nie chciałabym, żeby wyglądało to jak przesuwanie odpowiedzialności na nas samych, ale - patrząc na rozwój mediów społecznościowych - nie pomogliśmy sobie tym, że na przestrzeni lat przenosiliśmy do sieci sporą część swojego życia, w tym nagość? Nawet ona nam się już trochę opatrzyła.

Tak, sami przesuwamy te granice, w tym cyfrowej dostępności do informacji o nas. Dzielimy się praktycznie wszystkim - zdjęciami naszych dzieci, wieloma chwilami z życia… I robią to przecież nie tylko celebryci czy influencerzy (choć mają tutaj szczególne zasługi w promowaniu sharentingu), ale "zwykli" ludzie.

Być może jak będziemy dalej tę granicę przesuwać, dojdziemy do takiego miejsca, że nagość nie będzie budziła w nas kompletnie żadnych odczuć i stwierdzimy, że "skoro goły człowiek, to pewnie AI-em zrobiony". I pójdziemy dalej. Tego też nie możemy wykluczyć. Natomiast tak długo, jak widzimy jednak na własne oczy, że komuś dzieje się krzywda, nie możemy wzruszać ramionami.

Dla Wirtualnej Polski Dorota Kuźnik

Tekst powstał w ramach kampanii "Zaloguj się do relacji" - ogólnopolskiej kampanii społecznej, której celem jest budowanie świadomości wpływu technologii na codzienne relacje oraz promowanie bardziej uważnego, jakościowego korzystania z urządzeń cyfrowych. Wirtualna Polska jest patronem medialnym kampanii. Organizatorami kampanii są Agora, Havas Play oraz IAA Polska.

Wybrane dla Ciebie
Tyle kosztuje przedświąteczne sprzątanie. Duże różnice między miastami
Tyle kosztuje przedświąteczne sprzątanie. Duże różnice między miastami
Kardiolożka wskazała dwa produkty. "Są moim głównym pożywieniem"
Kardiolożka wskazała dwa produkty. "Są moim głównym pożywieniem"
Zastąpi kultowe pelargonie? Nowy wiosenny hit balkonów
Zastąpi kultowe pelargonie? Nowy wiosenny hit balkonów
Zostawiasz otwarte drzwiczki po pieczeniu? Lepiej szybko przestań
Zostawiasz otwarte drzwiczki po pieczeniu? Lepiej szybko przestań
Przyjaciółka wspomina jej ostatnie miesiące. "Nie mogła się pogodzić"
Przyjaciółka wspomina jej ostatnie miesiące. "Nie mogła się pogodzić"
Zapozowała z piłkarzami. Wszystko w ważnym celu
Zapozowała z piłkarzami. Wszystko w ważnym celu
Horoskop dzienny na jutro - piątek 27 marca 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - piątek 27 marca 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Chce się zdiagnozować. Zaapelował do psychiatrów i terapeutów
Chce się zdiagnozować. Zaapelował do psychiatrów i terapeutów
Włosi uwielbiają, Polacy unikają. Opóźnia procesy starzenia
Włosi uwielbiają, Polacy unikają. Opóźnia procesy starzenia
Wrzuć trzy kulki do spłuczki. "Wyżrą" cały kamień
Wrzuć trzy kulki do spłuczki. "Wyżrą" cały kamień
"Było to publiczne upokorzenie". Zadawali jej niewłaściwe pytania
"Było to publiczne upokorzenie". Zadawali jej niewłaściwe pytania
Rozbij przed domem. Żadna kuna tego nie wytrzyma
Rozbij przed domem. Żadna kuna tego nie wytrzyma
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀