Była więziona w piwnicy latami. "Dziś to już nie ta sama osoba"
Natascha Kampusch jako dziecko przeżyła koszmar, o którym mówiła cała Europa. Dziś, po latach od ucieczki z niewoli, jej bliscy alarmują, że 38-latka jest w coraz gorszym stanie psychicznym i coraz bardziej odcina się od świata. – Dziś to już nie ta sama osoba – wyznała jej siostra.
W tym artykule:
Historia Nataschy Kampusch przed laty poruszyła całą Europę. Austriaczka została uprowadzona jako 10-letnia dziewczynka i przez ponad osiem lat była więziona w ukrytym lochu. Choć od jej ucieczki minęły już dwie dekady, bliscy twierdzą, że dramat wciąż odciska na niej bolesne piętno.
Natascha Kampusch przez ponad osiem lat była więziona przez porywacza
Natascha Kampusch została porwana 2 marca 1998 roku, kiedy szła do szkoły. Sprawca zaczepił ją na ulicy, po czym wciągnął do samochodu i wywiózł. Za uprowadzeniem stał Wolfgang Priklopil, który przez ponad osiem lat przetrzymywał dziewczynkę w piwnicznym schowku pod garażem.
Udało jej się uniknąć porwania. Uczennica przerwała milczenie
W czasie niewoli Kampusch była całkowicie podporządkowana swojemu oprawcy i uzależniona od jego decyzji. Mężczyzna kontrolował każdy aspekt jej życia, głodził ją, poniżał, stosował przemoc psychiczną i fizyczną, a także wykorzystywał seksualnie. To on narzucał jej codzienny rytm, decydował o najdrobniejszych sprawach i wzbudzał w niej ciągły lęk. Nawet krótki pobyt na świeżym powietrzu był możliwy tylko wtedy, gdy jej na to pozwolił.
W autobiografii "3096 dni" Natascha Kampusch opisała, jak wyglądało miejsce, w którym była więziona. "Okazało się, że drzwi do mojego pokoju są z drugiej strony zabezpieczone betonową pokrywą. A prowadził do nich jedynie wąski korytarz. Gdy jednak wyszliśmy z tego labiryntu, wiedziałam już, jak szczelnie jestem zamknięta i jak trudno byłoby komukolwiek mnie znaleźć" – wyznała.
Rodzina mówi o poważnym kryzysie
Według relacji bliskich 38-letnia dziś Kampusch znajduje się w bardzo złym stanie psychicznym. Rodzina alarmuje, że coraz bardziej wycofuje się z życia i ma trudności z codziennym funkcjonowaniem.
– Każdy pamięta, jak kiedyś mówiła do mediów. Dziś to już nie ta sama osoba. Często jest jakby w swoim świecie – mówi jej siostra Claudia Nestelberger w rozmowie z austriacką telewizją publiczną ORF.
Bliscy podkreślają, że trudno rozpoznać w niej kobietę, która po odzyskaniu wolności spokojnie i rzeczowo opowiadała publicznie o swoich przeżyciach.
Ucieczka nie zakończyła traumy
Kampusch zdołała uciec 23 sierpnia 2006 roku, wykorzystując chwilę nieuwagi porywacza. Wkrótce po jej ucieczce Priklopil popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg.
Choć wydawało się, że wraz z odzyskaniem wolności najgorszy rozdział został zamknięty, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Przez kolejne lata Kampusch musiała mierzyć się nie tylko z traumą po latach niewoli, ale też z ogromnym zainteresowaniem mediów i mnożącymi się teoriami spiskowymi wokół jej historii.
Temat ponownie rozpala opinię publiczną
W ostatnim czasie temat ponownie nabiera rozgłosu, także za sprawą nowego filmu dokumentalnego poświęconego sprawie Kampusch. Mimo upływu lat jej historia wciąż budzi ogromne emocje i pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających przypadków uprowadzenia w Europie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.