Donosicielstwo w czasach zarazy. "Najczęściej wzywają, gdy ktoś gra w piłkę"
Od początku pandemii stołeczni policjanci dostają od mieszkańców nawet 500 zgłoszeń dziennie. Funkcjonariusze przekonują, że nie traktują ich jak donosów, ale przyznają, że każde, nawet najbardziej błahe zgłoszenie muszą sprawdzić.