Jest głęboko wierząca. "Nie chodzę do kościoła dla kleru"
24 lutego 2026 roku Ewa Chodakowska skończyła 44 lata. Od lat znana jest z tego, że otwarcie mówi o bezdzietności i wierze. - Nie jestem od tego, by nawracać ludzi. Nie chodzę do kościoła dla kleru, tylko po to, by spotkać się z Bogiem - podkreśliła.
Popularność nie chroni przed krytyką, zwłaszcza gdy w grę wchodzą osobiste wybory. Ewa Chodakowska od lat mówi o swojej decyzji dotyczącej macierzyństwa i nie ukrywa, że nie była ona spontaniczna ani łatwa. Otwarcie wypowiada się także na temat wiary.
Wiara i Kościół. Co mówi o religii znana trenerka
Wypowiedzi Chodakowskiej dotyczące religii wzbudzają spore emocje. W rozmowie z Plejadą trenerka podkreślała, że duchowość jest dla niej ważną częścią życia. - Jestem osobą wierzącą i praktykującą, więc było to dla mnie ważne. Cieszę się, że mimo że mój mąż jest ortodoksyjny, mogliśmy wziąć ślub w kościele katolickim - mówiła.
Ewa Chodakowska nie była na swojej studniówce. Wiemy dlaczego
Ewa Chodakowska nie chce wchodzić jednak w dyskusje dotyczące Kościoła.
- Nie jestem od tego, by nawracać ludzi. Nie chodzę do kościoła dla kleru, tylko po to, by spotkać się z Bogiem. Wybieram takie miejsca, w których księża nie przekazują politycznych treści. Msza jest dla mnie zawsze okazją do zatrzymania się i refleksji. Za każdym razem, gdy wychodzę z kościoła, jest mi dobrze i czuję ciepło na sercu. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób odchodzi od Kościoła. Ale są to ich osobiste decyzje, do których mają pełne prawo - zaznaczyła.
Reakcja na komentarz internautki. Ewa Chodakowska odpowiada publicznie
Pod jednym z wpisów pojawił się komentarz: "Zarzucasz matkom lenistwo? To ty jesteś bezdzietna z lenistwa. Wiedz, że nie dorastasz matkom do pięt". Trenerka nie zignorowała tych słów i zdecydowała się odpowiedzieć wprost, bez łagodzenia przekazu.
- Tak, przyznaję. Nie dorastam matkom do pięt. Myślę, że jestem gotowa na tę rozmowę. Nie muszę nakładać na siebie i na swoje wybory żadnego filtra i chcę być z tobą transparentna, bo ta szczerość daje mi poczucie wolności - zaczęła swoje wyznanie.
Decyzję o życiu bez dzieci podjęła wspólnie z mężem, Lefterisem Kavoukis. Trenerka wielokrotnie zaznaczała, że ich wybór jest świadomy i wynika z rozmów, refleksji oraz wspólnych wartości, a nie z presji czy okoliczności. To efekt doświadczeń z dzieciństwa.
- Jako dziecko usłyszałam historię mojej mamy. Moja mama przeszła śmierć kliniczną podczas pierwszej ciąży. Tę ciążę straciła, a jej serce przestało bić na 4,5 minuty. Moja mama bardzo długo dochodziła do siebie. Widziałam, jak spełnia marzenia nas wszystkich, tylko nie swoje. Kiedy pytałam, czego chce, o czym marzy, zawsze odpowiadała: "chcę zrobić coś dla ciebie". Moja mama nie miała swoich marzeń. Bezwarunkowo kochała nas wszystkich, czwórkę swoich dzieci. Zawsze była cierpliwa, wyrozumiała, pomocna, oddana. Zawsze gotowa, żeby być. Była wszystkim dla nas wszystkich i była bardzo zmęczona, ale nigdy nie narzekała, nigdy nie chorowała, a obiad jadła zawsze na końcu - wyznała Chodakowska.
W dalszej części wypowiedzi wyjaśniła, że właśnie te obserwacje ukształtowały jej postawę wobec macierzyństwa. - Wychodząc z domu, wiedziałam, że nie potrafię oddać się tak bez reszty, jak ona, że nie jestem gotowa na takie poświęcenie, że nigdy nie poczuję się wystarczająco dobrą matką. Za takimi słowami nie stoi lenistwo - stoi strach i ogromny szacunek do matki. Najwyższy! - podkreśliła.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.