W piątek wielki strajk. Czy to coś zmieni?
- Z punktu widzenia władzy nie ma problemu, dopóki na ulice nie wyjdzie milion obywateli. Dlaczego akurat milion? To psychologiczna granica, która pokazuje, że opór społeczny jest naprawdę potężny i władza nie może tego zlekceważyć - wyjaśnia Przemysław Gołębski, politolog.