Jest mężatką od 33 lat. Mąż ma z nią "krzyż pański"
15 grudnia 2025 roku Joanna Jeżewska świętuje 60. urodziny. Aktorka, która zdobyła serca widzów rolą w "M jak miłość", od lat jest związana z mężczyzną spoza show-biznesu. - Kiedy ma się partnera spoza branży artystycznej, wyrozumiałego człowieka, można w domu odetchnąć innym powietrzem - powiedziała.
Joanna Jeżewska to aktorka, której sławę przyniosły przede wszystkim role w "M jak miłość" i "Samym życiu". W jednej z rozmów opowiedziała o swoim ponad 30-letnim małżeństwie z mężem spoza branży artystycznej. Choć chroni swoją prywatność, zdecydowała się ujawnić nieco więcej szczegółów na temat życia rodzinnego.
Joanna Jeżewska o małżeństwie
Joanna Jeżewska podkreśliła w rozmowie ze Złotą Sceną, że jej mąż jest osobą wyrozumiałą i wspierającą, co pozwala jej odetchnąć po intensywnych dniach pracy. Porozumienie w ich związku rozwijało się przez wiele lat, zwłaszcza gdy jej harmonogram wymaga często nieobecności w domu wieczorami.
Znamy szczegóły rozwodu Eweliny Rydzyńskiej. Małżeństwo trwało tylko 4 miesiące
- Wiadomo w moim zawodzie często mnie nie ma wieczorami, bo gram spektakle albo wyjeżdżam. Kiedy nasz syn zaczął się spotkać z pewną młodą aktorką, ojciec powiedział: "Chłopie daj sobie spokój, bo będziesz miał taki krzyż pański jak ja, przez 32 lata" - przytoczyła słowa męża.
- Kiedy ma się partnera spoza branży artystycznej, fajnego, wyrozumiałego człowieka, można w domu odetchnąć innym powietrzem. Czeka na mnie z obiadem, gdy wracam z prób. To wymagało wielu lat, aby się dotrzeć. Bywało ciężko, gdy wstawałam o 5 rano, a wracałam przed północą. Tuż przed premierą reżyser dał nam wolny dzień. To była cudowna niedziela: rodzinny obiad, na który przyszedł nasz syn, a potem zaprosił nas do kina - opowiadała.
Joanna Jeżewska o odejściu z "M jak miłość"
Od 2003 do 2005 roku Joanna Jeżewska wcielała się w postać Magdy Rudnik, siostry Jacka Mileckiego, w serialu "M jak miłość". Po latach udzieliła wywiadu Plejadzie, w którym powiedziała, dlaczego zdecydowała się odejść i czy żałuje swojej decyzji.
- Ten serial dał mi ogromną popularność. To było aż nieprawdopodobne, jak szybko to się zadziało. Pamiętam, że kiedyś poszłam na łyżwy. W pewnym momencie podeszła o mnie grupa dzieciaków po autograf. Było ich z pięćdziesięcioro. (...) No i wszystkie koniecznie chciały zdobyć mój podpis - powiedziała.
- Co mogłam zrobić? Gdybym się nie zgodziła, zarzucono by mi, że gwiazdorzę. No więc przez dobrą godzinę siedziałam i podpisywałam się na przedartych biletach wstępu na lodowisko - dodała Jeżewska.
Po tym, jak Mariusz Sabiniewicz, z którym grała wątek, zmarł, aktorka odeszła. - Próbowano dalej rozpisywać losy mojej postaci, ale z marnym skutkiem. Tak naprawdę nie było już sensu tego ciągnąć. W końcu zapadła decyzja, by skupić się na młodszych bohaterach i bohaterkach - tłumaczyła.
- Jakoś specjalnie tego nie przeżywałam, nie płakałam z tego powodu. Zajmowałam się wtedy kabaretem i sporo jeździłam po Polsce i świecie. Na nudę nie mogłam narzekać. Poza tym dość szybko zaczęłam dostawać propozycje innych serialowych ról - podsumowała Joanna Jeżewska.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij je przez dziejesie.wp.pl.