Karol ze "ŚOPW" mówi o wczesnym dzieciństwie. "Pamiętam ze szpitali"
- Z dzieciństwa nie pamiętam zbyt wiele, bo w 1994 miałem operację (...). Moje dzieciństwo przed tym 9. rokiem życia to pamiętam ze szpitali - wyjawił Karol Maciesz, jeden z bohaterów 5. sezonu programu "Ślub od pierwszego wejrzenia".
Karol Maciesz nie został sparowany z Laurą, która przez ekspertów "Ślubu od pierwszego wejrzenia" została przypisana Maciejowi, a sam Karol - Idze. Przyszłe małżeństwo nawiązało kontakt po zakończeniu emisji programu, kiedy obydwoje rozstali się ze swoimi partnerami z programu.
Teraz Karol i Laura udowadniają, że warto szukać prawdziwej miłości - para w czerwcu 2023 roku ogłosiła zaręczyny, a kilka miesięcy później ślub. Niedawno małżeństwo udzieliło wspólnego wywiadu. Mężczyzna przyznał przed kamerami, że niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa z powodu problemów zdrowotnych.
Te pary ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wytrwały w małżeństwie
"Momenty szpitalne mi się przypominają"
Wczesne dzieciństwo dla Karola Maciesza kojarzy się z odwiedzaniem szpitali i przejściem poważnej operacji. Jak się okazało, lekarze u mężczyzny wykryli torbiel przy mózgu, która wymagała ingerencji ekspertów.
- Z dzieciństwa nie pamiętam zbyt wiele, bo w 1994 miałem operację. Przed nią, a miałem wtedy 9 lat, tak naprawdę nie pamiętam wielu rzeczy. Miałem torbiel przy mózgu, miałem operację z tym związaną, więc moje dzieciństwo przed tym 9. rokiem życia to pamiętam ze szpitali. Może nie w większości, ale tylko takie momenty szpitalne mi się przypominają (...). Później tak naprawdę już pamiętam końcówkę szkoły podstawowej i liceum - wyznał dla Party Maciesz.
"Byłem bardzo nieśmiałą osobą"
Karol Maciesz w tej samej rozmowie wrócił też pamięcią do problemu z czasów szkolnych, jakim była dla niego duża nieśmiałość.
- W szkole byłem bardzo nieśmiałą osobą. I to byłem tak nieśmiały, że wystarczyło mi zadać jakiekolwiek pytanie i ja już byłem czerwony. Jak poszedłem do policealnego studium hotelarstwa, to wtedy zacząłem sobie stawiać poprzeczki, żeby wychodzić do ludzi, rozmawiać z nimi, odpowiadać na pytania nauczycieli i tego typu rzeczy. Za każdym razem, jak trafiałem w nowe środowisko, to stawiałem sobie po prostu wyżej tę poprzeczkę, żeby być odważniejszym - tłumaczył w wywiadzie udzielonym Party.
Jak przyznał, prawdziwym przełomem w jego życiu w kwestii przełamywania nieśmiałości było ukończenie pełnoletności. - Miałem 18 lat, jak zacząłem bardziej wychodzić do ludzi i mieć jakieś znajomości. (...) Wydaje mi się, że wychodzenie z takiej strefy komfortu trwa do tej pory, bo ja zazwyczaj miałem wąskie grono znajomych - stwierdził.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.