Dziś produkuje lody dla Dino. "Trzy razy licytowano nam dom"
Bankructwo, komornik i odłączone media były przez kilka lat codziennością Katarzyny Lehr. - Brakowało pieniędzy na raty kredytowe, Urząd Skarbowy zajął mi konto, bo niewłaściwie rozliczyłam VAT od nieruchomości, która przypadła przy rozwodzie mężowi. Nie mogłam nawet zapłacić ludziom - wyznaje. Jak udało jej się odbudować firmę?
W tym artykule:
Historia Katarzyny Lehr to przykład przedsiębiorczego wzlotu, ale też bolesnego upadku. Kilkanaście lat temu prowadziła kilka biznesów jednocześnie, zatrudniała dziesiątki pracowników i inwestowała w nieruchomości. Gdy sytuacja się odwróciła, straciła płynność finansową i została zmuszona do zamknięcia działalności. Odbudowa zajęła jej kilka lat i wymagała wsparcia bliskich.
Katarzyna Lehr i rodzinne zaplecze biznesowe
Katarzyna Lehr pochodzi z Wrześni i wychowała się w rodzinie, w której własna działalność była codziennością. Jej rodzice prowadzili piekarnię i sklep, a dzieci od najmłodszych lat pomagały w pracy.
Kary za brak neutralności w ogłoszeniach o prace? Dziemianowicz-Bąk wyjaśnia
- Mam siedmioro rodzeństwa, z czego większość ma własne firmy. Biznesową samodzielnością nasiąknęliśmy więc w rodzinnym domu - mówiła na łamach Forbes.
Jak zaznaczała, wsparcie rodziców było istotne także w dorosłym życiu, zwłaszcza w momentach kryzysowych.
Solaria i gastronomia jako główne źródło dochodów
Jednym z ważniejszych etapów w jej karierze były solaria, które zaczęła otwierać pod koniec lat 90.
- Pomysł na nie przywiózł z Niemiec mój mąż, który zauważył, że panuje niesamowity szał na opalanie - relacjonowała.
Do 2003 roku prowadziła kilka salonów, a z czasem zainwestowała również w gastronomię. W Koninie otworzyła lodziarnię Kogel Mogel, która z biegiem lat została rozbudowana o kawiarnię i restaurację. Inwestycja była jednak kosztowna i oparta na kredycie.
Kryzys, który doprowadził do bankructwa
Pod koniec lat dwutysięcznych sytuacja zaczęła się gwałtownie pogarszać. Spadek zainteresowania solariami, problemy zdrowotne, rozwód i zobowiązania finansowe zbiegły się w jednym czasie.
- Najpierw pojawiła się narracja o szkodliwości opalania, a liczba klientów spadła o połowę - tłumaczyła. Brak płynności finansowej doprowadził do zajęć komorniczych i odłączenia mediów w domu.
- Brakowało pieniędzy na raty kredytowe, Urząd Skarbowy zajął mi konto, bo niewłaściwie rozliczyłam VAT od nieruchomości, która przypadła przy rozwodzie mężowi. Nie mogłam nawet zapłacić ludziom. Wcześniej jeździłam Audi A8, a teraz MZK. To był naprawdę mroczny czas – choć miałam trójkę małych dzieci, do moich drzwi nieustannie pukał komornik, odłączono nam prąd, wodę, ogrzewanie... Trzy razy licytowano nam dom – na szczęście bezskutecznie, bo zaskarżyłam jego wycenę - mówiła w Forbes.
W 2012 roku złożyła wniosek o upadłość, który został odrzucony. Przez pewien czas utrzymywała się ze sprzedaży rzeczy zgromadzonych w domu. Przełomem okazała się decyzja o powrocie do rzemieślniczych korzeni i produkcji lodów. Dziś Katarzyna Lehr ponownie oficjalnie prowadzi biznes. Rozwija sieć lodziarni Beza Krówka i produkuje lody dla Dino.
- (...) Pierwszą dużą siecią, dla której robiliśmy lody był Aldi, sprzedawane pod marką własną sieci. Mieliśmy też zapytanie od KFC, czy nie zrobilibyśmy dla nich lodów w kubeczkach. W tamtym momencie nie byliśmy jednak gotowi od strony technologicznej, więc odmówiliśmy. Dino zadzwoniło do nas na początku 2025 roku – zamówili próbną transzę, a zaraz potem podjęli decyzję, że będziemy we wszystkich ich sklepach, na wyłączność. Nie zrobiliśmy tego jednak pod ich marką ani pod Bezą Krówką, tylko wymyśliłam Kremi Mi - opowiada w tym samym wywiadzie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.