Kawiarnie i restauracje zamknięte. Za ich drzwiami rozgrywa się dramat ludzi
– Straszne jest to, że się nie szanuje małych inwestorów. To trwa już miesiąc, od kiedy jesteśmy zamrożeni. Za nami stoją dzieci, pracownicy, dostawcy, jesteśmy biznesem rodzinnym – mówi w rozmowie z WP Kobieta Jana Krynicka, restauratorka i matka trójki dzieci. Dodaje, że dziś realną pomoc dostaje nie od rządu, a od właściciela kamienicy, od którego wynajmuje lokal oraz klientów.