WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Kompulsywny seks zniszczył im życie. Przychodzą zawstydzeni do jego gabinetu

Przez lata ich problem był bagatelizowany, sprowadzany do "słabej woli" albo ocen moralnych. Dziś kompulsywne zachowania seksualne są oficjalnie uznanym zaburzeniem. W Polsce ruszyły właśnie pierwsze na świecie badania kliniczne na taką skalę. – To pacjenci, którym utrata kontroli nad seksem niszczy życie i relacje – tłumaczy prof. Michał Lew-Starowicz, kierownik projektu.

ParaUtrata kontroli nad seksem może zniszczyć życie - zdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images

Ewa Podsiadły-Natorska, Wirtualna Polska: Badania, które pan prowadzi, opisuje się jako pierwsze na świecie o tak dużej skali i rygorze metodologicznym w leczeniu kompulsywnych zachowań seksualnych. Czy pamięta pan moment, w którym pomyślał: "My naprawdę nie mamy dla tych pacjentów skutecznej pomocy"?

Prof. Michał Lew-Starowicz, seksuolog, psychiatra, psychoterapeuta: Takie myśli pojawiły się u mnie już kilkanaście lat temu, kiedy zaczęły zgłaszać się coraz częściej osoby mówiące wprost, że są uzależnione od seksu i nie są w stanie żyć tak dalej. Nie miały kontroli nad zachowaniami związanymi z pornografią, masturbacją czy nawiązywaniem kontaktów seksualnych. U wielu z tych pacjentów rozpoznawałem także współistniejące zaburzenia lękowe i depresyjne, problemy z napadowym jedzeniem, inne zachowania nałogowe czy uzależnienia chemiczne.

Była dziewczyna Epsteina przesłuchana. Apeluje do Trumpa o łaskę

Jaką terapię im wtedy proponowano?

W tamtym czasie klinicyści dopiero próbowali odpowiedzieć na podstawowe pytanie, czym właściwie są kompulsywne zachowania seksualne. Dominowało podejście zaczerpnięte z leczenia uzależnień, bo innych punktów odniesienia po prostu brakowało. Nie mieliśmy jeszcze solidnych danych naukowych wyjaśniających neurobiologiczne mechanizmy tego zaburzenia ani rzetelnych dowodów na skuteczność konkretnych metod terapii. W praktyce oznaczało to konieczność opierania się na doświadczeniu klinicznym i przenoszenia rozwiązań z innych obszarów psychiatrii i psychoterapii.

Co zmieniło się dla tych pacjentów, kiedy w 2022 roku kompulsywne zachowania seksualne oficjalnie znalazły się w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11?

To był bardzo ważny moment, także o znaczeniu symbolicznym. Postęp badań naukowych ostatnich lat pozwolił na zgromadzenie wystarczających danych, aby przekonać ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia o istnieniu niezależnej jednostki klinicznej – zaburzenia związanego z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi. Pozwoliło to na symboliczne przejście od "moralizującego potępiania" wymykających się spod kontroli zachowań seksualnych do zrozumienia ich jako problemu zdrowotnego obarczonego cierpieniem i szeregiem konsekwencji. I, co najważniejsze, wymagającego właściwych rozwiązań terapeutycznych.

Z czym ci pacjenci przychodzą najczęściej do pana gabinetu: ze wstydem, z lękiem, poczuciem winy, a może ulgą, że ktoś wreszcie chce potraktować ich problem poważnie?

Przychodzą z tym wszystkim, tylko w różnych proporcjach. Dodałbym do tego jeszcze konsekwencje zdrowotne, np. związane z ryzykownymi kontaktami seksualnymi, oraz obawy przed tym, w jakim kierunku mogą ewoluować ich zainteresowania i zachowania seksualne. Wielu pacjentom towarzyszy poczucie bezradności po wcześniejszych, nieudanych próbach odzyskania kontroli nad seksem. Natomiast wstyd, o którym pani wspomina, często wynika z rozbieżności pomiędzy własnymi zachowaniami a osobistym systemem wartości. Paradoksalnie pojawia się też uczucie pustki i samotności oraz brak realnej satysfakcji z aktywności seksualnej.

W pana badaniu weźmie udział ponad 400 mężczyzn losowo przydzielanych do czterech grup terapeutycznych: otrzymają oni takie leki jak escitalopram, naltrekson, ich połączenie lub placebo. Jakie są pana oczekiwania co do różnic w efektach?

Spodziewam się uzyskania wielu danych otwierających nowe perspektywy leczenia, o których będziemy mogli w końcu powiedzieć, że są "oparte na obiektywnych dowodach z badań". W grupach stosujących leki spodziewam się większej poprawy w takich wymiarach jak zdolność powstrzymywania impulsywnych i zabierających wiele czasu zachowań seksualnych, nadmiernego zaabsorbowania myślami i fantazjami seksualnymi czy uzyskanie lepszej regulacji nastroju. Zastosowane w tym badaniu leczenie skojarzone oraz bardziej indywidualny dobór dawkowania we wszystkich grupach również powinny przełożyć się na efekty terapii. Zakładam przy tym, że poprawa w różnym stopniu pojawi się we wszystkich badanych grupach, także w tej otrzymującej placebo.

Tak?

Tak, ponieważ tego, jak duże znaczenie może mieć efekt motywacji do zmiany, lepsze zrozumienie swoich trudności i kontakt ze specjalistami, nauczyły nas już wcześniejsze badania. A ponieważ interesuje nas także trwałość efektów leczenia, obserwacja będzie kontynuowana jeszcze przez rok po zakończeniu terapii.

W ramach badań wykorzystujecie nie tylko leczenie farmakologiczne, ale również inne metody. Jakie?

To jedna z najbardziej nowatorskich części tego projektu. Nie pytamy tylko o to, czy leczenie działa i u kogo przynosi efekt. Chcemy też zrozumieć, co dokładnie dzieje się w mózgu, kiedy pacjent styka się z bodźcami, które wcześniej uruchamiały u niego schematy prowadzące do utraty kontroli – i czy po terapii te reakcje naprawdę się zmieniają. Te wzorce znamy już z wcześniejszych badań i mamy sprawdzone sposoby, aby je analizować. W tym projekcie sięgamy po czynnościowe badanie pracy mózgu z użyciem EEG, które pozwala zobaczyć, jak mózg reaguje w czasie rzeczywistym. W trakcie leczenia uczestnicy na bieżąco monitorują swoje samopoczucie w aplikacji mobilnej – zapisują je codziennie, co daje nam dużo dokładniejszy obraz zmian zachodzących w trakcie terapii i po jej zakończeniu. Całość uzupełniamy klasycznymi narzędziami psychologicznymi: kwestionariuszami oraz bezpośrednimi wywiadami diagnostycznymi.

Co chcecie "podejrzeć" w mózgu badanych osób – i w jaki sposób ta wiedza może przełożyć się na skuteczniejsze leczenie w przyszłości?

Mówiąc najprościej, dzięki nowoczesnym narzędziom neuronaukowym chcemy sprawdzić, czy pod wpływem leczenia mózg zaczyna lepiej radzić sobie z bodźcami związanymi z seksem. U osób z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi zaburzona bywa równowaga między pobudzeniem a hamowaniem – wcześniejsze badania pokazały, że ich mózg inaczej reaguje na zapowiedź seksualnej nagrody, co przekłada się na kontrolę zachowania. Z praktycznego punktu widzenia kluczowe pytanie brzmi: czy dobrze dobrana terapia potrafi tę równowagę przywrócić i w ten sposób zmniejszyć ryzyko utraty kontroli.

Poprzez stronę projektu zgłaszać się mogą osoby zainteresowane udziałem, także z możliwością bezpłatnej terapii. Zgłosić może się każdy?

Do badania kwalifikujemy mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat, którzy nie są aktualnie leczeni przeciwdepresyjnie ani uzależnieni od alkoholu czy narkotyków. Nie mogą w tym samym czasie uczestniczyć w psychoterapii. Udział w badaniu mogą brać zarówno osoby hetero-, homo-, jak i biseksualne. Na etapie włączania do badania bardzo dokładnie weryfikujemy diagnozę – zależy nam, aby proponowane leczenie rzeczywiście odpowiadało na problemy, z którymi zgłaszają się pacjenci.

Macie już pierwszych uczestników?

Projekt ruszył pełną parą i jak dotąd mamy już zakwalifikowanych kilkanaście osób. Ci pacjenci mają poczucie utraty kontroli nad sferą seksualną i zmagają się z bagażem konsekwencji – wielu z nich mówi wprost, że kompulsywne zachowania seksualne zaczęły niszczyć ich życie i relacje. Spodziewamy się, że cała grupa badawcza szybko się zapełni – we wcześniejszych projektach zgłaszało się do nas wielu ludzi szukających realnej pomocy lub lepszego zrozumienia swoich trudności, a liczba miejsc bardzo szybko się wyczerpywała.

Co warto, aby wiedzieli mężczyźni zgłaszający się do projektu?

Silną barierą bywa wstyd, dlatego tak duże znaczenie ma dla nas pełna anonimowość i ochrona danych uczestników. Część osób potrzebuje też spokojnej rozmowy o leczeniu farmakologicznym i my ją zapewniamy, choć ci, którzy decydują się na udział w badaniu, zazwyczaj są do takiej formy terapii nastawieni raczej pozytywnie.

Jeśli za kilka lat osoba z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi trafi do psychiatry lub seksuologa, co – m.in. dzięki temu badaniu – powinno wyglądać inaczej niż dziś?

Za kilka lat powinny zostać wprowadzone standardy gwarantujące, że pacjent, który trafia do specjalisty z powodu kompulsywnych zachowań seksualnych, nie tylko zostanie właściwie zdiagnozowany, ale przede wszystkim otrzyma skuteczne i dopasowane do specyfiki swoich problemów leczenie. Chodzi o to, żeby po terapii ci pacjenci nie tylko nie musieli już mówić, że uzależnienie od seksu niszczy im życie, ale mogli doświadczać satysfakcji z seksu i relacji.

Dla Wirtualnej Polski rozmawiała Ewa Podsiadły-Natorska

***

Zespół prof. Michała Lew-Starowicza aktualnie realizuje w Polsce badania, w ramach których można skorzystać z bezpłatnej farmakoterapii kompulsywnych zachowań seksualnych. Osoby chcące wziąć w nich udział mogą się zgłaszać przez stronę www.hiperseksualnosc.pl. Projekt "Leczenie farmakologiczne zaburzenia kompulsywnych zachowań seksualnych" finansowany z budżetu państwa w ramach konkursu Agencji Badań Medycznych.

Prof. Michał Lew-Starowicz
Prof. Michał Lew-Starowicz © Archiwum prywatne

Prof. CMKP dr hab. n. med. Michał Lew-Starowicz – psychiatra, seksuolog, psychoterapeuta. Kieruje Kliniką Psychiatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie i Bielańskiego Centrum Zdrowia Psychicznego oraz prowadzi Centrum Terapii Lew-Starowicz. Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i członek Zarządu European Society for Sexual Medicine. Badacz, autor wielu prac naukowych z obszaru psychiatrii i seksuologii.

Wybrane dla Ciebie
Tytułujesz tak przelew? "Zaświecisz się w skarbówce na czerwono"
Tytułujesz tak przelew? "Zaświecisz się w skarbówce na czerwono"
Wskoczyła w jedwabistą mini. Lansuje gorący trend
Wskoczyła w jedwabistą mini. Lansuje gorący trend
Polacy pokochali takie dzbanki do filtrowania. Chemiczka ostrzega
Polacy pokochali takie dzbanki do filtrowania. Chemiczka ostrzega
Masz jeszcze ten dokument? Pod żadnym pozorem go nie wyrzucaj
Masz jeszcze ten dokument? Pod żadnym pozorem go nie wyrzucaj
Kończy 66 lat. Tak wygląda dziś Baby z "Dirty Dancing"
Kończy 66 lat. Tak wygląda dziś Baby z "Dirty Dancing"
Zakpił z jego dramatu. To był koniec legendarnego duetu kabaretowego
Zakpił z jego dramatu. To był koniec legendarnego duetu kabaretowego
Przyszła na pokaz w bieliźnianej mini. Nie każda miałaby odwagę
Przyszła na pokaz w bieliźnianej mini. Nie każda miałaby odwagę
Kupiła dom w Walencji. Porównała cenę z mieszkaniami w Warszawie
Kupiła dom w Walencji. Porównała cenę z mieszkaniami w Warszawie
Kolacja bez Mette-Marit. Król Harald V tłumaczył nieobecność synowej
Kolacja bez Mette-Marit. Król Harald V tłumaczył nieobecność synowej
Błąd przy gotowaniu jajek. Stracą wszystko, co najlepsze
Błąd przy gotowaniu jajek. Stracą wszystko, co najlepsze
Ustaw w ogrodzie. Zjedzą wszystkie kleszcze
Ustaw w ogrodzie. Zjedzą wszystkie kleszcze
Nie dodawaj do żurku. Zdaniem Gessler to powszechny błąd
Nie dodawaj do żurku. Zdaniem Gessler to powszechny błąd
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇