"Musiałem wyjechać". Ujawnia, jak zerwał z alkoholem
- Unikam alkoholu jak to tylko jest możliwe, chociaż oczywiście nie jest to możliwe całkowicie - mówi Maciej Maleńczuk. Muzyk otwarcie opowiada o swoich doświadczeniach z nałogami i wskazuje, z którym uzależnieniem najtrudniej było mu się zmierzyć.
W tym artykule:
Maciej Maleńczuk to muzyk, wokalista i autor tekstów, od lat obecny na polskiej scenie artystycznej. Znany jest również z bezpośrednich wypowiedzi na temat swojego życia prywatnego. 26 grudnia 2025 roku pojawił się w programie TVN "Autentyczni", gdzie powrócił do wątków związanych z uzależnieniem od alkoholu i substancji psychoaktywnych.
Maciej Maleńczuk szczerze o swoich uzależnieniach
W programie Maleńczuk podkreślał, że jego historia związana z używkami nie była jednorodna. Zwracał uwagę na różnice między wychodzeniem z uzależnienia od narkotyków a próbami ograniczenia alkoholu, który - jak zaznaczał - jest stale obecny w przestrzeni publicznej.
Maleńczuk ze swastyką na szyi na Fryderykach
- Unikam alkoholu jak to tylko jest możliwe, chociaż oczywiście nie jest to możliwe całkowicie. Wychodziłem z różnych dragów. (...) Moim zdaniem, z perspektywy moich obserwacji, trudniej jest wyjść z alkoholu - wyjaśnił w "Autentycznych".
Maciej Maleńczuk: "Alkohol jest wszędzie"
Muzyk zwrócił uwagę na kulturową obecność alkoholu, która jego zdaniem utrudnia zerwanie z nałogiem. Podkreślał, że nawet przy silnej determinacji trudno uniknąć sytuacji, w których alkohol pojawia się w naturalny sposób.
- Alkohol jest wszędzie. Co z tego, że przestaniesz pić i nie będziesz pił tydzień czy dwa? Za chwilę przyjdzie jakiś wujek i postawi flaszkę na stole. Za chwilę przyjdzie jakaś wigilia albo inne święto, albo chrzciny, albo pogrzeb. Albo po prostu wyjdziesz na ulicę i zobaczysz wystawę pełną flaszek - wyznał.
Maleńczuk porównał tę sytuację do doświadczeń osób uzależnionych od narkotyków, wskazując na skalę trudności. - Wyobraź sobie narkomana, który chodzi wszędzie i widzi strzykawki, to nie jest mu łatwo, tak? Niestety, z alkoholem to jest ten problem, że po prostu on jest w naszej kulturze. Musiałem się np. ze swojej wsi wyprowadzić. Chcąc wyjść z picia, musiałem wyjechać ze wsi - podsumował.
Maleńczuk o wyjściu z nałogu. "Należy być silnym"
W przeszłości Maleńczuk nieraz wspominał o próbach wyjścia z nałogu. - Niejedną rundę wygrałem ja, ale niestety niejedną też przegrałem. Zresztą nie wiem, czy kiedykolwiek przestanę, prędzej pewnie zdechnę. W show-biznesie, będąc artystą scenicznym, nienapicie się drinka po koncercie jest prawie niemożliwe. Jedyne co można robić, to starać się nie przedawkowywać, pić tyle, ile się jest w stanie strawić - mówił w rozmowie z "Dziennikiem" w 2018 roku.
Z kolei w 2024 roku w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" przyznał, że zerwał z piciem. - Postanowiłem, że przestanę to robić. To nie było łatwe. Organizm oczekuje nagrody, a ty jej nie dajesz. Jednak po kilku miesiącach abstynencji przyzwyczajenie mija (...) Oczywiście, co jakiś czas, nałóg atakuje z różnych stron. A to kolega przychodzi albo trzeba coś załatwić, albo z kimś pogadać poważnie. To wszystko się robi przy alkoholu. W takich sytuacjach należy być silnym, a na co dzień nałóg nie przeszkadza. Po roku niepicia, gdy patrzę na kogoś kto pije — to się dziwię - opowiadał w "Rzeczpospolitej".
Czytaj także: Zdradzał żonę na potęgę. "Małżeństwo to piekło"
Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.