"Mój tato pił tylko piwo". Koterski o dramatycznych konsekwencjach
29 grudnia 2025 roku Michał Koterski obchodzi 46. urodziny. Aktor od lat otwarcie mówi o uzależnieniach, wracając także do bolesnych doświadczeń z domu rodzinnego i alkoholizmu ojca.
W tym artykule:
Michał Koterski urodził się 29 grudnia 1979 roku w Krakowie. Znany jest z ról w produkcjach takich jak: "Pierwsza miłość" czy "Dzień świra". Aktor od lat zabiera głos w sprawie uzależnień, także w kontekście własnej rodziny. Jakiś czas temu w podcaście "Rezultaty" odniósł się do problemu alkoholizmu swojego ojca, podkreślając, że nałóg nie zawsze wiąże się z mocnymi trunkami.
Michał Koterski: "Mój tato pił tylko piwo i był skrajnym alkoholikiem"
W rozmowie z Michałem Wrzoskiem aktor został zapytany, czy alkohol można uznać za legalny narkotyk. Odpowiedź Michała Koterskiego była jednoznaczna. - Tak. Nawet coś tak "niewinnego" jak piwo może zniszczyć życie. Mój tato pił tylko piwo i był skrajnym alkoholikiem. Przez całe lata pił browara za browarem i tym zniszczył swoje życie, nasze życie rodzinne, karierę... Wszystko - mówił w podcaście. Ojcem aktora jest Marek Koterski, znany reżyser filmowy.
Leszczak zdradza szczegóły terapii z Koterskim: "Rozstaliśmy się dwa razy"!
Michał Koterski dodał w podcaście, że piwo bywa bagatelizowane i często nie jest postrzegane jako realne zagrożenie. - Ludzie nie traktują piwa jak alkohol. Mówią: "przecież to tylko piwo". To samo z marihuaną. A żadnej z tych substancji nie można bagatelizować. Bo problem uzależnienia to nie jest problem substancji. To problem emocji - nieumiejętność przeżywania emocji i uciekanie od rzeczywistości - podsumował.
Michał Koterski żyje w trzeźwości
Sam Michał Koterski przez lata zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. W 2025 roku minęło 11 lat od momentu, gdy żyje w trzeźwości. Aktor w wywiadach wielokrotnie przypominał o skali problemu oraz nieskutecznych próbach swojego leczenia.
- Mieszałem wszystko naraz. Spróbowałem chyba wszystkich zakazanych substancji psychoaktywnych, które istnieją na świecie. W końskich dawkach, które innych ludzi zabijały. Mój organizm był odporny, nigdy nie przeżyłem żadnej zapaści, nie doznałem uszczerbku na zdrowiu, może dlatego nie umiałem się zatrzymać? Miałem jakąś obsesję. Przeszedłem roczne, półroczne i zamknięte terapie. Zaszywałem się. Nic nie pomagało - wyznał przed laty w rozmowie z magazynem "Party".
Czytaj także: Szybko znalazł inną partnerkę. Nie czekał po rozstaniu
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl