Kamińska nie ma dzieci. Wzruszona odpowiedziała na pytanie Mołek
Julia Kamińska często zabiera głos w sprawach społecznych i nie unika trudnych tematów, jednak rzadziej opowiada o swoim życiu prywatnym. W rozmowie z Magdą Mołek aktorka opowiedziała o swoim stosunku do macierzyństwa i emocjach, które temu towarzyszą.
W tym artykule:
Julia Kamińska od dawna postrzegana jest jako artystka zaangażowana i świadoma. Chętnie komentuje kwestie społeczne, a w wywiadach mówi o wartościach, które są jej bliskie. Jednocześnie konsekwentnie chroni swoją prywatność. Po rozstaniu z Piotrem Jaskiem w 2021 roku, po 12 latach związku, aktorka jeszcze wyraźniej oddzieliła życie zawodowe od osobistego i przestała publicznie komentować swoje relacje.
Choć media przez moment łączyły ją z izraelskim przedsiębiorcą Roie Weinsteinem, a dziś pojawiają się doniesienia o jej nowym partnerze, Kamińska konsekwentnie ujawnia jedynie minimum informacji. Potwierdziła jedynie, że jej nowy ukochany jest Włochem i nie ma nic wspólnego z show-biznesem.
Julia Kamińska: "Bycie sobą dla aktorki bywa ryzykowne"
Zapowiedź rozmowy z Magdą Mołek wywołała burzę
Ostatnio Julia Kamińska była gościnią podcastu Magdy Mołek "W moim stylu". W sieci pojawił się fragment rozmowy zapowiadający odcinek, który szybko wywołał burzę komentarzy. W nagraniu prowadząca pyta aktorkę, dlaczego temat macierzyństwa "tak ją dotyka". Kamińska odpowiedziała krótko, że bardzo chciałaby zostać mamą. Dalsze pytania spotkały się z mieszanymi reakcjami internautów - część z nich uznała, że poruszanie tak intymnego tematu i dociekanie szczegółów było nie na miejscu.
Julia Kamińska o macierzyństwie
Pełna rozmowa, dostępna już na YouTubie, ukazuje szerszy kontekst tej wypowiedzi.
- Czemu temat macierzyństwa tak cię dotyka? - zapytała Magda Mołek. - Bo chciałabym być mamą - odpowiedziała Julia Kamińska. - A to jest niemożliwe? - dopytywała prowadząca. - Jeszcze tego nie wiem. Zobaczymy. No, liczę na to, że to jest możliwe - podkreśliła aktorka.
Julia Kamińska przyznała w rozmowie, że kwestia posiadania dzieci jest dla niej wyjątkowo wrażliwa. Odniosła się również do swojej twórczości - zarówno występów scenicznych, jak i utworów, w których porusza temat niespełnionego macierzyństwa. Mówiąc o tym, nie kryła wzruszenia.
- Jest tam taka piosenka "Śliniaczek". Jest dla mnie najtrudniejsza do wykonywania. Jest o niespełnionym macierzyństwie. Nawet teraz mi trudno o tym mówić. Jak wyszłam wtedy na scenę, miałam taki rekwizyt, śliniaczek, prawdziwy śliniaczek, który kiedyś kupiłam, i ja czułam, że po wykonaniu tej piosenki nie dam rady zaśpiewać kolejnej - wyznała aktorka.
Jak dodała, to doświadczenie było wyjątkowo trudne, ale jednocześnie bardzo oczyszczające. - Dałam, ale to było tak bardzo trudne, jednocześnie właśnie takie oczyszczające, że później już na tych dalszych koncertach nie czułam tego. To było jakieś takie katharsis, niesamowite przeżycie i bardzo tego potrzebowałam - podkreśliła.
Z innej perspektywy
Obecnie Julia Kamińska patrzy na ten temat zupełnie inaczej. Podkreśla, że jej obecna twórczość różni się od wcześniejszych utworów - emocje wciąż są obecne, ale nie przelewa ich już na papier z taką intensywnością jak kiedyś. Daje sobie i odbiorcom więcej przestrzeni na refleksję.
- Teraz już jak piszę, bo nadal piszę teksty, ale one są zupełnie inne. Tak jak to "Morze", o którym już wspomniałaś. Ono jest pełne smutku, bo ja nadal noszę w sobie smutek, ale ta piosenka jest już spokojna i melancholijna. Nie jest taka "dociśnięta kolanem", że teraz będę krzyczeć o cierpieniu. To już zupełnie inny etap - podsumowała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.