Odeszła z "M jak miłość". Mówi, co za tym stoi
Dominika Ostałowska przez 25 lat wcielała się w postać Marty Mostowiak w "M jak miłość". W styczniu 2025 roku poinformowała o swoim odejściu z serialu. - Od dłuższego czasu czułam, iż mam w "M jak miłość" niewiele do grania - przyznała po roku.
W tym artykule:
Dominika Ostałowska przez ćwierć wieku była bohaterką kultowego serialu TVP2 "M jak miłość". Do obsady dołączyła na początku emisji produkcji w 2000 roku i stała się rozpoznawalną twarzą produkcji. W styczniu 2025 roku poinformowała media o swoim odejściu z roli Marty Mostowiak. W najnowszym wywiadzie szczerze opowiedziała, co zadecydowało o jej decyzji.
Dominika Ostałowska: "To był proces rozłożony na etapy"
Dominika Ostałowska przyznała, że decyzja o odejściu dojrzewała w niej przez długi czas. - Prawdą jest natomiast to, że od dłuższego czasu czułam, iż mam w "M jak miłość" niewiele do grania. A mnie nigdy nie zależało na samym byciu przed kamerą, ale właśnie na graniu w pełnym znaczeniu tego słowa - ujawniła. - Jednocześnie coraz wyraźniej czułam, że coś we mnie zaczyna gasnąć. Zawsze miałam w sobie potrzebę grania i ciekawość tego zawodu. Chciałam bardzo to w sobie zachować - dodała w wywiadzie z Plejadą. Podkreśliła, że wielokrotnie sygnalizowała produkcji swoje wątpliwości i liczyła na większe rozwinięcie wątku swojej bohaterki.
Dominika Ostałowska: "Mężczyźni łatwiej chudną. Nie muszę się katować"
- To był proces rozłożony na etapy. Co jakiś czas sygnalizowałam produkcji, że nie bardzo mam co grać. Słyszałam zapewnienia, że mój wątek zostanie rozpisany. I faktycznie, przez moment pojawiały się ciekawsze scenariusze. Po czym wszystko bardzo szybko wracało do wcześniejszego stanu - oznajmiła Ostałowska. W końcu doszła do wniosku, że dalsze oczekiwanie na zmiany nie ma sensu. - Musiałam tylko poczekać na zakończenie umowy, którą miałam podpisaną - podsumowała.
Jak zaznaczyła, sposób, w jaki jej postać została wycofana z fabuły, dawał możliwość powrotu w przyszłości. - Wyjazd wydawał mi się rozwiązaniem uczciwym i otwartym. (...) Być może moja bohaterka jeszcze wróci, być może zostanie zastąpiona przez inną aktorkę. To są decyzje, które należą do produkcji - mówiła w rozmowie. Dominika Ostałowska na pytanie dziennikarza, czy kiedykolwiek wróciłaby do serialu, odpowiedziała z rezerwą: - Staram się nie mówić: nigdy. Zwykle unikam takich deklaracji. Jednocześnie bardzo dobrze wiem, dlaczego podjęłam decyzję o odejściu - przekazała.
Czytaj także: Zaskoczyła wyznaniem. "Jestem gotowa na spotkanie z UFO"
Wspomnienia z planu po 25 latach
Aktorka z sentymentem wspomina pierwsze lata pracy przy "M jak miłość". Jak podkreśliła, początkowo atmosfera na planie była zupełnie inna niż w późniejszym okresie. - Pierwszych 10 lat wspominam bardzo dobrze. Ekipa była ze sobą zżyta, wątków było mniej, wszyscy się znaliśmy i mieliśmy poczucie wspólnoty. Spotykaliśmy się często, wiedzieliśmy, co dzieje się w życiu naszych bohaterów, ale też - w życiu prywatnym - ujawniła.
- Z czasem wątków i postaci zaczęło przybywać. Wielu aktorów grających w serialu nigdy nawet nie spotkałam. Poczucie więzi stopniowo się rozmywało, a wraz z nim gasła radość związana z samą obecnością na planie - podsumowała Dominika Ostałowska w najnowszym wywiadzie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.