Amerykanka opowiedziała o "aniele" z Polski. Karol uratował jej życie
Jeszcze kilka lat temu walczyła o życie na oddziale onkologii. Dziś czesze panny młode w Chicago i sama stanęła na ślubnym kobiercu. Wśród gości był ktoś wyjątkowy - mężczyzna z Polski, którego nazywa swoim "aniołem".
Kaedi to znana w Chicago stylistka fryzur ślubnych. W mediach społecznościowych obserwują ją tysiące kobiet, którym pomaga przygotować się na najważniejszy dzień w życiu. Mało kto wiedział, że za perfekcyjnymi upięciami kryje się dramatyczna historia walki z rzadkim nowotworem krwi.
Ratowniczka medyczna szuka genetycznego bliźniaka. Przeszczep to jedyna szansa
Diagnoza, która zmieniła wszystko
Pierwsze niepokojące wyniki badań pojawiły się w 2017 roku. Kaedi czuła się dobrze, nie miała objawów, a lekarze uspokajali, że jest zbyt młoda na poważną chorobę. Odpowiedź przyszła dopiero kilka lat później, diagnoza była jednoznaczna i brutalna. Rzadki nowotwór krwi. Ratunkiem mógł być tylko przeszczep komórek macierzystych.
Zanim jednak do niego doszło, przeszła wyczerpującą terapię. - Na szczęście niewiele z tego pamiętam. Koncentrowałam się na pozytywnych emocjach, żeby przejść przez to. Myślałam tylko o tym, by wrócić do domu, do mojego psa, do mojego obecnego męża. Odzyskać moje życie, zacząć je na nowo. Ale był to naprawdę trudny czas - wspominała w rozmowie z reporterką TVN24.
W końcu pojawiła się wiadomość, ponieważ znaleziono zgodnego dawcę. Wiedziała jedynie, że to młody mężczyzna z Europy. Nazwisko, kraj, szczegóły - wszystko pozostawało tajemnicą.
Zaprosiła swojego dawcę szpiku na ślub
Dopiero po dwóch latach, zgodnie z obowiązującymi procedurami, mogła dowiedzieć się, kim jest osoba, która oddała jej cząstkę siebie. Pamięta moment, gdy otworzyła maila z jego imieniem. Karol. Polska. - Siedziałam w poczekalni i dostałam email, a w nim jego imię, że jest z Polski i jak sądzę, jego adres mailowy. I zaczęłam szlochać - dodała.
Szybko nawiązali kontakt. Z anonimowego dawcy stał się kimś bliskim. Rozmowy w mediach społecznościowych, wiadomości, zdjęcia i w ten sposób relacja zaczęła wykraczać poza formalną wdzięczność.
Gdy Kaedi planowała własny ślub, wiedziała jedno, Karol musi tam być. Zaprosiła go wraz z jego żoną do Stanów Zjednoczonych. Podczas uroczystości Polak zabrał głos i zachęcał gości, by rejestrowali się jako potencjalni dawcy. - Gdzieś tam może czekać na was wasza Kaedi - przekonywał podczas uroczystości Karol.
Dziś Amerykanka zapowiada, że chce odwiedzić Polskę. Jak mówi, czuje z naszym krajem wyjątkową więź. Żartuje, że płynie w niej "polska krew". A z Karolem i jego rodziną zamierza utrzymywać kontakt już zawsze.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.