Ma 22 lata i jest rolniczką. Chłopaka z miasta za męża nie chce
- W dzień wywożę obornik, a wieczorem jadę na imprezę - mówi Emilia. Od dzieciństwa pomaga w rodzinnym gospodarstwie, które znajduje się w małej wsi pod Łowiczem. Orka czy jazda ciągnikiem to dla niej chleb powszedni. Nam zdradza, za co kocha wieś i dlaczego nigdy nie wyprowadzi się do miasta.