Depardieu nazwał ja "całkowityn zerem". Po latach się spotkali
Gerard Depardieu nie przebierał w słowach, gdy przed laty publicznie ocenił talent Juliette Binoche. W jednym z wywiadów nazwał ją "całkowitym zerem" i zakwestionował jej międzynarodową sławę. 9 marca 2026 roku aktorka skończyła 62 lata.
Juliette Binoche to jedna z najbardziej cenionych francuskich aktorek filmowych. Laureatka Oscara, znana z ról w kinie autorskim i europejskim, od dekad uchodzi za gwiazdę światowego formatu. W swojej karierze współpracowała z wieloma wybitnymi reżyserami, w tym także z polskimi twórcami, takimi jak Krzysztof Kieślowski czy Małgorzata Szumowska. Jej filmografia obejmuje zarówno ambitne produkcje artystyczne, jak i głośne międzynarodowe projekty, dzięki którym zdobyła uznanie krytyków i publiczności na całym świecie.
Znowu razem! Dwa najgorętsze nazwiska w Hollywood
Gerard Depardieu skrytykował Juliette Binoche
Mimo imponującego dorobku Binoche nie zawsze spotykała się z sympatią kolegów z branży. Jednym z nich był Gerard Depardieu, który w 2010 r. w jednym z wywiadów bez ogródek podważył jej talent.
- Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, na czym polega tajemnica tej aktorki? Dlaczego przez tyle lat cieszy się ona poważaniem na całym świecie? Przecież jest zerem. Całkowitym zerem. W porównaniu z nią Isabelle Adjani jest wspaniała, nawet jeśli jest kompletnie stuknięta. Albo Fanny Ardant – genialna, niezwykle imponująca. Ale Binoche? Leos Carax potrzebował sześciu lat, by nakręcić "Kochanków na moście" z Binoche, a i tak zamiast filmu wyszła kupa gówna - powiedział w wywiadzie dla austriackiego magazynu "Profil".
Jego wypowiedź szybko odbiła się echem w mediach i była szeroko komentowana w świecie filmu.
Choć słowa Depardieu były wyjątkowo ostre, Binoche nie zdecydowała się na publiczną polemikę. Po pewnym czasie doszło jednak do przypadkowego spotkania aktorów w sklepie. Według relacji Binoche Depardieu miał wtedy przyznać, że jego wypowiedź była dość niefortunna. - Wiesz, czasem gadam głupoty - miał wówczas powiedzieć.
Aktorka ma polskie korzenie
Choć niewielu o tym wie, francuska aktorka Juliette Binoche ma polskie korzenie. Jej pradziadkiem był Henryk Stalens, działacz społeczny i dyrektor firmy Union Textiles, odznaczony Orderem Odrodzenia Polski. Jego syn Andrzej Stalens ożenił się z Julią Heleną Młynarczyk, aktorką Teatru Miejskiego im. Adama Mickiewicza. Po wybuchu II wojny światowej małżeństwo wyjechało do Francji. Ich córka Monika Stalens, matka Juliette, studiowała na Sorbonie i zajęła się reżyserią.
W domu aktorki często na stole gościły polskie potrawy, o czym wspomniała na łamach "Zwierciadła". - Kocham barszcz i wielka szkoda, że nie wiem, jak go zrobić. Wiele razy mi to wyjaśniano, ale jakoś mi nie wychodzi. No i uwielbiam smak polskich ciast - przyznała.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.