"Krzywdziła mnie w białych rękawiczkach". Kobiety mobbingują tak, żeby nie było śladów
- Krzywdziła mnie w białych rękawiczkach. Gdybym dziś miała udowodnić jej mobbing, nie miałabym żadnych dowodów. Może poza opinią mojego psychiatry – mówi w rozmowie z WP Agnieszka, która pracę z szefową mobberką przypłaciła zdrowiem psychicznym. - To nie jest tak, że mobberka urodziła się taka "paskudna". Działa to podobnie, jak fala w wojsku. To taki sposób myślenia: "Skoro ja przez to przeszłam i wyszłam na ludzi, to nie może być w tym niczego złego" - wyjaśnia terapeutka Ewa Cisło, która pracuje z ofiarami mobbingu.