Przeżyła piekło. "Wydawało mi się, że tak wyglądają małżeństwa"
Halina Mlynkova ujawniła, że w małżeństwie doświadczyła bolesnych momentów, które mocno wpłynęły na jej psychikę. - Było mi bardzo ciężko, było mi bardzo źle, ale nigdy tego nie nazwałam depresją, ponieważ byłam przekonana, że to nie jest depresja - ujawniła.
Halina Mlynkova została ambasadorką 22. edycji kampanii społecznej "Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję". Z tej okazji rozmawiała z Anną Morawską-Borowiec z Fundacji Twarze Depresji, otwarcie mówiąc o trudnych doświadczeniach w małżeństwie i o tym, jak z czasem nauczyła się rozpoznawać i bronić swoje granice.
Halina Mlynkova mówi o burzliwym małżeństwie
Artystka wspominała lata, w których nie zdawała sobie sprawy z toksyczności swojego związku. - Po prostu wydawało mi się, że tak wyglądają małżeństwa - ujawniła, opisując przemoc psychiczną, której doświadczała. Dopiero moment, który określa jako "krytyczne upokorzenie", zmusił ją do podjęcia decyzji o odejściu i ochronie własnego zdrowia. Jak wyznała, mogła to zrobić dzięki niezależności finansowej, co dało jej komfort psychiczny, którego nie mają wszystkie kobiety w podobnej sytuacji.
#gwiazdy: Syn Haliny Mlynkovej wstydzi się sławnej mamy?
Opowiedziała także o problemach psychicznych, które w tamtym okresie się u niej pojawiły. - Było mi bardzo ciężko, było mi bardzo źle, ale nigdy tego nie nazwałam depresją, ponieważ byłam przekonana, że to nie jest depresja, nie wiedziałam, jak wygląda depresja. (...) Pamiętam, że miałam wiele takich stanów patrzenia w okno (...). Nawet nie zauważałam, że ktoś koło mnie przeszedł w domu i coś do mnie mówił... - przekazała w wywiadzie.
Świadomość, wsparcie i nowa relacja
Mlynkova wprost powiedziała, że przemoc w związku to nie prywatna sprawa, lecz przestępstwo. - Żyjemy w społeczeństwie, które uważa, że problem przemocy domowej to jest problem rodziny. "Zostawcie ich, to jest małżeństwo, to są ich problemy, muszą załatwić je sami". Myślę, że najwyższy czas zmienić myślenie (…). Przemoc domowa to przestępstwo i jeżeli będziemy ją traktować jako "problem małżeństwa", to nigdy tego problemu nie unikniemy - wyjaśniła.
- Miałam (myśli samobójcze). To był straszny czas i bardzo samotny, gdzie udawałam przez cały czas, że nic się nie dzieje, bo oczywiście zawsze uśmiechnięta, a pamiętaj jeszcze, że w takich związkach - o Jezu, zaczynam się trząść - jest tak, że na zewnątrz jesteśmy kochanymi żonami - "Ta wspaniała moja żona", a jak się zamykają drzwi, to jesteś k***ą - ujawniła jakiś czas temu w rozmowie z Kamilą Molinari w programie "Po Kobiecemu".
Dziś artystka cieszy się szczęściem w związku z Marcinem Kindlem. - Nigdy wcześniej nie doświadczyłam tak pozytywnej relacji w tak poważnym związku - podsumowała.
Czytaj także: Straciła 90 proc. znajomych. Wyznała, co za tym stoi
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.