Rosjanki są przerażone. Boją się wychodzić z domów. Powodem żołnierze
Swietłanę zaatakował rosyjski żołnierz podczas spaceru. Była niedaleko domu. Mężczyzna zaciągnął Rosjankę w ciemny zaułek. - Dusił mnie tak, jakby wiedział, co robi - opowiada kobieta. Takie sytuacje w Rosji, na granicy z Ukrainą, gdzie stacjonuje armia, są na porządku dziennym.
W tym artykule:
Swietłana wyszła z domu na spacer z psami. Nagle przed kobietą pojawił się rosyjski żołnierz. Kobieta szła w stronę bloku, kiedy nagle mężczyzna zatrzymał ją, przykładając karabin do jej piersi. "Su*o, idziesz ze mną albo cię zastrzelę" - miał powiedzieć. Wszystko wydarzyło się 28 października 2025 roku w Rosji, przy granicy z Ukrainą.
To się dzieje w Rosji. Ekspertka: Rosjanie się tego coraz bardziej boją
Ubrany w mundur Rosjanin odciągnął Swietłanę od dzielnicy mieszkalnej. Zaczął ją dusić, grozić nożem. Uderzył ją w głowę. - Dusił mnie tak, jakby wiedział, co robi - w sposób, który nie zabiłby mnie od razu, ale wprawił w oszołomienie, obezwładnił i sprawił, że cierpiałam - wyjawiła Swietłana serwisowi Insider.
Kobiecie udało się uciec po tym, jak wystrzał karabinu usłyszał jej sąsiad. Żołnierz natychmiast uciekł. Później okazało się, że oprawcą Swietłany był Aleksiej Kostrikin, recydywista, który już wcześniej został skazany za rozbój i kradzież, a następnie zwerbowany do walki na froncie.
Takich przypadków ma być w Rosji znacznie więcej, o czym informuje Onet, przytaczając wstrząsający artykuł, opublikowany w niezależnym rosyjskim serwisie. Jak dowiadujemy się z materiału, ofiarami rosyjskich "bohaterów" są nawet dzieci.
Mieszkańcy Biełgorodu żyją w strachu. Żołnierze pozostają bezkarni
Skala przestępstw popełnianych przez rosyjskich żołnierzy jest alarmująca. Jak wskazują dane sądowe z lat 2022-2024, w tym czasie w Rosji odnotowano 2000-2200 przypadków gwałtów i aż 8000-8300 przypadków innych przestępstw na tle seksualnym rocznie.
W Biełgorodzie na policję latem 2025 roku zgłosiła się 39-latka. Wyznała, że 35-letni żołnierz z rosyjskiej republiki na Kaukazie próbował ją zgwałcić. Zaatakował kobietę w jej własnym mieszkaniu. Dziennikarze mieli ustalić, że 39-letnia mieszkanka wspomnianej miejscowości to co najmniej trzecia ofiara mężczyzny. Co więcej, we wrześniu 2022 r. został on zatrzymany za gwałt na 21-letniej studentce. W tym czasie był już żołnierzem i walczył na froncie w Ukrainie. Po tym, jak odbył karę, podpisał umowę z rosyjskim Ministerstwem Obrony, został ułaskawiony i ponownie wysłany na wojnę.
Inna sprawa w obwodzie biełgorodzkim dotyczy 11-latki. Dziewczynka miała być molestowana seksualnie przez innego rosyjskiego żołnierza. Wskazano 41-letniego kaprala Aleksandra Andriejewa. W trakcie śledztwa na jaw wyszło, że mężczyzna trzy razu zgwałcił uczennicę. Kapral próbował wyciszyć sytuację, płacąc dziewczynce 180 tys. rubli. Po tym jednak ponownie dopuścił się zabronionego czynu. W sprawie Andriejewa toczy się postępowanie karne.
Czują, że nic im nie grozi. Rosjanie boją się z nimi zadzierać
Jak podaje Onet za Insiderem, rosyjscy żołnierze czują się bezkarni w swoich poczynaniach. Wiele osób zwyczajnie boi się zadzierać z "bohaterami" Putina, obawiając się konsekwencji, jeżeli będą się stawiać wojskowym.
Insider przywołuje sytuację, w jakiej znalazła się kobieta podróżująca pociągiem z Biełgorodu do Sankt Petersburga. W przedziale Rosjanki swoje miejsce miał żołnierz, który zajmował pryczę nad jej miejscem. Mężczyzna po powrocie z posiłku, pijany, zaczął molestować rozmówczynię wspomnianego portalu. Kiedy zakomunikowała, że nie chce jego towarzystwa, ten miał wściekły rzucić: "Jak to nie chcesz? Byłem na froncie!". Rosjanka przyznała, że na te słowa nie zareagował żaden mężczyzna - albo z powodu głębokiego snu albo braku chęci reakcji. Z pomocą przyszły starsze kobiety i konduktor, któremu udało się cudem uspokoić napastnika.
Niestety, w Rosji nie ma jasnej polityki, która wskazywałaby, że rosyjscy żołnierze nie są bezkarni za takie czyny. Dodatkowo, wielu skazanych przestępców za gwałty i morderstwa zaciąga się do wojska, aby uniknąć więzienia. Wystarczy podpisana umowa z Ministerstwem Obrony. Tym sposobem zostało zawieszonych ponad 17 tys. spraw w sądzie. Spraw, które zostały zamrożone już na etapie śledztwa, zliczyć się nie da.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.