WP

Seks za zaliczenie

Młoda studentka zjawia się w pokoju, w którym odbywają się egzaminy ustne. Niby wszystko jest tak, jak trzeba: biała bluzka, czarna spódnica, a w ręku indeks. Jednak dekolt jest nieco głębszy niż na co dzień, a nogi nieco bardziej odsłonięte. Sytuacja staje się jasna, gdy dziewczyna wyciąga lizaka z torebki i wkłada go do ust. Brzmi jak początek taniego porno? Być może, ale to autentyczna sytuacja, która miała miejsce na uczelni.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Seks za zaliczenie
(Thinkstockphotos)
WP

Młoda studentka zjawia się w pokoju, w którym odbywają się egzaminy ustne. Niby wszystko jest tak, jak trzeba: biała bluzka, czarna spódnica, a w ręku indeks. Jednak dekolt jest nieco głębszy niż na co dzień, a nogi nieco bardziej odsłonięte. Sytuacja staje się jasna, gdy dziewczyna wyciąga lizaka z torebki i wkłada go do ust. Brzmi jak początek taniego porno? Być może, ale to autentyczna sytuacja, która miała miejsce na uczelni. Trudno w to uwierzyć? Okazuje się, że wielu wykładowców otrzymuje co roku propozycje seksualne w zamian za dobrą ocenę z egzaminu.

- Sytuację z lizakiem opowiadał mi mój dobry znajomy, jeszcze zanim zacząłem pracować na Uniwersytecie Warszawskim. Na początku też nie mogłem w to uwierzyć, ale teraz sam obserwuję studentów i choć wiem, że tego typu sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, to jednak mają miejsce – opowiada jeden z młodych wykładowców. Najbardziej interesujące jest to, w jaki sposób padają propozycje.

Szybki numerek za wpis w indeksie

WP

- Jeśli chodzi o propozycje seksualne, to sytuacja jest najmniej czytelna. Ludzie nie pojawiają się z przysłowiową kopertą w ręku, tylko np.: w wyzywającym stroju” – opowiada wykładowca, który poza zajęciami na uczelni, pracuje jako nauczyciel w liceum. – Zazwyczaj jest to dość prowokacyjne zachowanie, które wydaje się być czytelne. Wielu kolegów opowiadało mi o tym, że ze względu na strój czy słownictwo wyprosili studenta z sali – dodaje. Jeśli chodzi o strój, mamy wówczas do czynienia z białą koszulką rozpiętą nieco za nisko, spódnicą, która odsłania uda, a czasem pokazuje fragment pończochy.

- Żeby było ciekawiej, słyszałem o dwóch przypadkach, kiedy to mężczyźni próbowali zrobić wrażenie na wykładowcy strojem, więc to nie jest tak, że tylko dziewczyny posuwają się do podobnych kroków – wyjaśnia. Jeśli chodzi o zachowanie, zazwyczaj nie padają bezpośrednie propozycje, a przynajmniej nie od razu. Zaczyna się od spoufalania. Czasem są to pytania dotyczące życia osobistego egzaminującego profesora, innym razem komplementy. Kolejnym krokiem jest propozycja wspólnej kawy, lunchu lub kolacji – dodaje.

- Kiedy to nie daje pożądanych efektów, padają bezpośrednie propozycje. Zwykle zaczyna się to od pytań: czy nie można tego załatwić w jakiś inny sposób – opowiada wykładowca.

Praca w przyszłości

WP

Nie zawsze chodzi wyłącznie o zaliczenie. Wiele studentek przyznaje się do romansu z wykładowcami z zupełnie innych powodów. Zdarza się, że np.: mimo różnicy wieku, ktoś imponuje wiedzą, jest wzorcem do naśladowania. - Pamiętam, że poszłam porozmawiać z moim wykładowcą na początku trzeciego roku. Wzięłam swoje CV i poprosiłam, żeby mi podpowiedział, w jakim kierunku mam iść krok po kroku tak, aby to, co robię, miało sens – opowiada Julita, która przyznaje się do relacji z osobą z uczelni.

- Zaczęło się od niewinnej konsultacji, później umówiliśmy się na kawę na mieście i sprawy jakoś same tak się potoczyły. Muszę jednak przyznać, że jak dzisiaj o tym pomyślę, to aż ciarki przechodzą mi po plecach. Byłam młoda i nieodpowiedzialna. Raz uprawialiśmy seks po zajęciach w jego gabinecie. Wtedy to mnie bardzo kręciło, dziś uważam to za totalną głupotę – mówi dalej.

Romans zakończył się po kilku miesiącach, jednak wspomniany wykładowca przypomniał o sobie jeszcze raz po kilku latach. - Zadzwonił do mnie i zapytał, czy nadal zajmuję się marketingiem w sieci. Opowiedział mi o dużej firmie, która szuka osoby na podobne stanowisko i polecił mnie. Pracuję tam od trzech lat – dodaje.

A może kolczyki?

WP

O tym, że seks nie jest jedyną formą załatwiania egzaminów w sytuacji, kiedy student nie może ich zdać normalną drogą, nikogo nie trzeba przekonywać. Różnego rodzaju łapówki zdarzają się dużo częściej. Zaczyna się od drobnych prezentów typu: pióro czy biżuteria, a kończy niekiedy na samochodach czy remontach mieszkania.

- Podczas tegorocznej sesji moja koleżanka dostała kawę. Opakowanie wyglądało niepozornie, dopiero wtedy, kiedy się dokładnie przyjrzała, zauważyła, że od drugiej strony przyklejone były złote kolczyki.

Jak jeszcze można załatwić wpis w indeksie? Żeby zachować pozory przyzwoitości, sięga się po korepetycje. - Koledzy wspominali mi, że jest to bardzo popularna metoda. Rodzice zjawiają się i proponują wykładowcy konkretne pieniądze w zamian za to, że pomoże ich dziecku przygotować się do egzaminu, z którym nie może sobie poradzić. Zwykle gdzieś między wierszami dochodzi do pewnego rodzaju transakcji: ja płacę, ty mi dajesz pytania, które pojawią się na zaliczeniu” – mówi wykładowca.

Ci, których seks czy pieniądze w zamian za zaliczenie są normalną praktyką, zawsze znajdą metody na to, by obejść system. Pozostaje tylko zadać sobie pytanie: kto jest bardziej winny: ci, którzy dają czy ci, którzy biorą? (asz/pho)

WP

POLECAMY:

* Jestem facetem do towarzystwa*

* Chodzi im wyłącznie o seks*

* Życie to nie film porno*

WP

Co się z tobą dzieje w czasie seksu?

Polub WP Kobieta
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP