Wieszają karteczki na klatkach schodowych. "To nie dżungla"
- Tablica ogłoszeń zamieniła się w rodzaj sąsiedzkiego forum z dopiskami: "nieprawda!", "to sąsiad z dołu" i "mam nagranie" - opowiada mieszkanka Krakowa. - Znam przypadki, gdzie sąsiedzkie spory kończyły się procesami sądowymi ciągnącymi się latami, a nawet sprawami karnymi - mówi Iwona Franków-Wilczyńska, prawniczka i mediatorka.