Nękał ją miesiącami. Zgłosiła to na policję. Oto co usłyszała
- Szczerze mówiąc, nie było tam ani pomocy, ani empatii. Jeden z dyżurnych zapytał, czy to mi się nie podoba, bo przecież pan mnie tylko podrywa - wspomina wizytę na komisariacie Julia Kużelewska. Studentkę i triathlonistkę od miesięcy prześladował stalker.
"Fajny Romeo" - miała skomentować historię Julii policjantka, która przyjmowała jej zgłoszenie. Studentkę prześladował stalker, wysyłając jej nagie zdjęcia, dzwoniąc do młodej kobiety, mastrubując się w tym czasie.
"Od marca 2025 roku regularnie otrzymuję nagie zdjęcia od pewnego mężczyzny. Za każdym razem, gdy blokuję jego numer, on zakłada kolejny i kolejny. Zgłosiłam tę sprawę na policję" - napisała na Instagramie Julia Kużelewska.
Mimo złożenia wyjaśnień, prokuratura umorzyła sprawę. - Wiele razy usłyszałam też, że ja mogę tę sprawę wycofać i mam na wycofanie ileś dni, bo to są bardzo poważne oskarżenia - przyznała Julia w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Stalker oblał ją kwasem. Właśnie rusza z inicjatywą dla bezpieczeństwa kobiet
"Pierwszy raz w życiu, kiedy poczułam prawdziwy strach"
W lipcu 2025 roku w sprawie Julii zaczęła działać policjantka, której szybko udało się namierzyć stalkera.
- Okazało się, że mieszka ulicę obok mnie. To był pierwszy raz w życiu, kiedy poczułam prawdziwy strach. Świadomość, że ktoś, kto mnie nęka, mieszka tak blisko i pozostaje bezkarny, była paraliżująca. Mimo to byłam zapewniana, że "nie jest niebezpieczny" i że "nic mi nie zrobi" - wspomina w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Studentka wciąż jednak dostawała niepokojące wiadomości. Potem zaczęła dostawać głuche telefony. - Po odebraniu słyszałam jedynie, jak ten człowiek się masturbuje. Zaczęłam bać się odbierać nieznane numery i odpowiadać na wiadomości od obcych - mówi Julia.
"Byłyśmy zapewniane"
Julia w czasie wolnym prowadzi lekcje matematyki. Jak wyznała "Wysokim Obcasom" w pewnym momencie, nie wiedziała, czy dzwoni do niej ktoś w sprawie zajęć, czy stalker.
- Dopiero pod koniec sierpnia sprawę przejęła prokuratura. Po tym, jak zgłosiła się inna dziewczyna z dokładnie tym samym problemem. Byłyśmy zapewniane, że mężczyzna zostanie poddany badaniom psychiatrycznym i dopiero wtedy zapadnie decyzja, co dalej - wyjawia.
Jak dodaje, w listopadzie 2025 roku wiadomości nagle ucichły. 12 stycznia 2026 roku otrzymała informację z prokuratury, że sprawa została umorzona.
- Według prokuratury czyny tego mężczyzny "nie są czynami zabronionymi", a my mogłyśmy sobie poradzić, po prostu blokując numery telefonów. Bardzo żałuję, że w tym momencie nie mogę upublicznić nazwiska prokuratora, który uznał, że ponad pół roku ciągłego nękania nie stanowi przestępstwa - mówi "Wysokim Obcasom".
Na TikToku natknęła się na kolejną ofiarę tego samego mężczyzny. Okazało się, że kobiet w tej sytuacji jest znacznie więcej - Julii udało się namierzyć aż 40. - Większość dziewczyn jest z Białegostoku, ale są też dziewczyny spoza tego miasta. Jedna sprawa przeciwko temu mężczyźnie toczy się w prokuraturze w Lublinie - wyjaśnia. Studentka nie zamierza się poddawać. Planuje odwołać się od decyzji prokuratora.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.