Mało kto wie, kim są dla siebie. W pracy udają, że się nie znają
Grzegorz Małecki, syn Anny Seniuk, również robi karierę w branży aktorskiej. - Pracuje dla siebie, a ja się przypatruję - skwitowała aktorka w nowym wywiadzie.
Anna Seniuk i Maciej Małecki doczekali się dwojga dzieci: Magdaleny i Grzegorza. Córka aktorki i kompozytora pracuje w kilku branżach artystycznych; jest kameralistką, altowiolistką, reżyserką i pisarką Jej brat Grzegorz skupił się natomiast na aktorstwie, choć decyzji nie podjął od razu. Sama Anna Seniuk przyznała, że rodzeństwo długo szukało swojej drogi.
- Dzieci najpierw były niechętne, jak patrzyły na mnie. Mój syn bardzo długo szukał zawodu, to znaczy studiował na trzech różnych uczelniach — jedną rzucał, drugą, ta niedobra, ta niedobra - mówiła Seniuk Plejadzie.
Anna Seniuk o kultowym "40-tku". Jak wspomina czas na planie? "Dokument epoki"
"Dzieci myślały, że to nic mnie nie kosztuje"
Anna Seniuk przyznała, że dzieci miały z początku dość określone zdanie na temat jej pracy. A skończyło się tym, że Grzegorz Małecki spełnia się właśnie w tej branży, choć początkowo bardziej muzyka była jego konikiem i wiele osób myślało, że pójdzie w ślady ojca.
- Po latach dopiero jakoś wpadł na pomysł, zresztą powiedział mi kiedyś: "Wpadłem na to, pomyślałem sobie, że to jest bardzo łatwy zawód, bo ty w ogóle nic nie robisz w domu, niczego się nie uczysz, w ogóle nie zajmujesz się tym zawodem. To jest fajne". Wpadł, oczywiście, w swoje sidła, że to nie jest tak. Ja tylko miałam takie ramy, że jak jestem w domu, to się zajmuję domem, a pracą się zajmuję w pracy. Dzieci myślały, że to nic mnie nie kosztuje - wspomniała Plejadzie gwiazda.
"Cieszę się, że znalazł swoje miejsce"
Czy Anna Seniuk przygląda się uważnie karierze swojego syna? Czy uważa, że jest odpowiednio wykorzystywany w polskim kinie?
- Trzeba jego spytać, nie wiem. Ale cieszę się, że znalazł swoje miejsce i to miejsce musiał sam sobie znaleźć i sam je zrealizował. Myśmy nigdy nie pracowali razem, poza jednym wyjątkiem na te dwadzieścia parę lat, raz tylko. Nawet jak graliśmy w teatrze, bo jesteśmy w jednym teatrze, to mijaliśmy się, graliśmy w innych scenach. On pracuje na siebie, a ja się tylko przypatruję - tłumaczyła Seniuk Plejadzie.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.