Romansowała z kobietami i mężczyznami. O Polce słyszał cały świat

Jej obrazy są perfekcyjnie dopracowane, a życie intensywne, skandaliczne i bezkompromisowe. Tamara Łempicka podbijała paryskie salony, łamała konwenanse i kochała bez ograniczeń, łącząc macierzyństwo z artystyczną pasją. To historia kobiety, która żyła według własnych zasad, nie przepraszając za swoją niezależność i siłę charakteru.

Tamara Łempicka - artystka kompletnaTamara Łempicka - artystka kompletna
Źródło zdjęć: © East News

Warszawskie początki

Tamara Rosa Hurwitz przyszła na świat 16 maja 1898 roku w Warszawie, w rodzinie o wysokim kapitale kulturowym i intelektualnym. Jako dziewczynka wykazywała talent plastyczny i już wtedy nie interesowało jej życie podporządkowane społecznym oczekiwaniom wobec kobiet początku XX wieku.

Przełomowym momentem w jej życiu była podróż do Sankt Petersburga w 1911 roku. To tam, na jednym z balów maskowych, poznała Tadeusza Łempickiego, eleganckiego, dobrze sytuowanego prawnika. Tamara pojawiła się na przyjęciu przebrana za pasterkę, prowadzącą na sznurku żywe gęsi. Był to gest teatralny, zapamiętany przez wszystkich obecnych.

Związek z Tadeuszem szybko przerodził się w małżeństwo. Ślub odbył się w 1915 lub 1916 roku. Tamara miała zaledwie 18 lat i przyjęła nazwisko męża. Stabilność, którą symbolizował, wkrótce została brutalnie przerwana przez rewolucję październikową i aresztowanie Tadeusza. Według przekazów, Tamara miała przyczynić się do uwolnienia go, spędzając noc ze szwedzkim konsulem. Pokazała wtedy, że w sytuacjach kryzysowych działa bez sentymentów.

"Pasja jest kobietą". Kayah ze wzruszeniem w oczach wspomina mamę: "Doznałam wielkiej straty"

Macierzyństwo, Paryż i narodziny artystki

Narodziny córki Kizette wprowadziły do jej życia nowe wyzwania, tym bardziej że Tamara nie chciała rezygnować z towarzyskich spotkań i artystycznego rozwoju. Kizette spędzała większość czasu pod opieką guwernantek i babci Malwiny. Matka starała się jednak wprowadzać córkę w świat sztuki, zabierała na spacery po Paryżu i opowiadała historie o ludziach, których portretowała. Ich relacja była złożona. Z jednej strony Tamara często ukrywała istnienie córki, a z drugiej nadmiernie ją kontrolowała i wymagała pozowania do jej obrazów.

Rewolucja zmusiła rodzinę do wyjazdu do Paryża, gdzie Tamara w 1922 roku rozpoczęła studia w Académie Ranson. W tym czasie poznawała malarzy i kolekcjonerów, w tym André Lhota i Fernanda Légera, którzy wywarli istotny wpływ na jej malarstwo. Szybko wypracowała rozpoznawalny styl art déco, łączący klasyczną figuratywność z geometryczną precyzją. Przyjęcie pseudonimu Tamara de Lempicka podkreślało jej arystokratyczny charakter.

Związki i biseksualność 

Małżeństwo z Tadeuszem Łempickim stopniowo się rozpadało. Tamara musiała sprzedać swoje kosztowności, żeby utrzymać rodzinę i opłacić mieszkanie. Tadeusz nie odnalazł się w emigracyjnym Paryżu, popadł w depresję i nie podejmował pracy. Między małżonkami coraz częściej dochodziło do kłótni, a nawet przemocy fizycznej. Tamara z kolei chłonęła wolność i paryskie możliwości. Rozwód był dla artystki symbolicznym zerwaniem z dawnym życiem.

Jednym z ważniejszych momentów było nawiązanie relacji z baronem Raoulem Kuffnerem, zamożnym kolekcjonerem, który w 1934 roku stał się jej drugim mężem. Związek ten zapewnił jej finansowe bezpieczeństwo, ale miał charakter bardziej kontraktu niż romantycznego oddania. Tamara nigdy nie zrezygnowała z autonomii ani potrzeby flirtu. Jej życie intymne było pełne prowokacji. Otwarcie romansowała z mężczyznami i kobietami w czasach, gdy takie związki były społecznie nieakceptowane.

Kontrowersyjne relacje przenikały do twórczości Łempickiej, nadając pracom erotyczną intensywność i dramatyzm. "La Belle Rafaëla" to jeden z najbardziej śmiałych aktów epoki. Monumentalna, naga, pozbawiona skrępowania kobieta, zajmuje niemal całą przestrzeń obrazu. Co ciekawe, widniejąca na nim modelka, Rafaëla, była kochanką Tamary, a samo dzieło stanowi celebrację cielesności.

Portrety pełne elegancji

Łempicka zdobyła uznanie wśród paryskich elit w latach 20. i 30. W jej portretach wyczuwało się zarówno luksus, jak i cechy charakteru portretowanego. "Autoportret w zielonym Bugatti" stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dzieł XX wieku. To przede wszystkim manifest nowoczesnej, niezależnej kobiety. Tamara ukazała na nim siebie jako kierowcę sportowego samochodu, symbolu wolności, w skórzanym stroju i kasku, z wyzywającym spojrzeniem. Co istotne, Bugatti było tu bardziej ideą niż rzeczywistością, ponieważ malarka w rzeczywistości jeździła innym autem.

Codzienność i paryskie salony

W prywatnym życiu Łempicka potrafiła być surowa. Jako matka bywała czuła, ale częściej dyscyplinująca, a ich więź kształtowała się w cieniu intensywnego stylu życia Tamary. Córka często obserwowała matkę w atelier, na wystawach i bankietach, poznając blaski, ale i cenę prowadzenia bujnego życia artystycznego. Kizette wspominała, że Tamara często nakładała sobie makijaż przed pracą nad obrazem. Miała też zwyczaj malować portrety znajomych podczas przyjęć, siedząc na sofie wśród gości, twierdząc, że "luksus wymaga pracy w każdych warunkach". 

Papierosy, alkohol i ekstrawaganckie kreacje były jej codziennością. Każdy dzień miała skrupulatnie zaplanowany, określone godziny pracy, wizyty u krawców, fryzjera i wieczorne wyjścia. Jej atelier przy Rue de la Boétie było miejscem spotkań paryskiej śmietanki towarzyskiej. Zapraszała do siebie samą Coco Chanel, Jean Cocteau, Joséphine Baker i licznych kolekcjonerów z całej Europy. Podczas jednej z kolacji kazała zagrać na pianinie swoim modelkom, by "poczuły rytm obrazu", co później stało się inspiracją do kilku jej portretów.

Amerykański sen i ostatni akt niezłomności

Podczas II wojny światowej Łempicka wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Styl, którego była przedstawicielką, stracił na popularności, ale w latach 60. i 70. art déco przeżywało renesans. W tym czasie Tamara uczestniczyła w licznych wystawach retrospektywnych m.in. w Museum of Modern Art w Nowym Jorku w 1976 roku. Utrzymywała kontakty z europejskimi artystami, podróżowała i pokazywała, że niezależność i energia nie zanikają wraz z wiekiem. Jej obrazy były sprzedawane na aukcjach Christie’s i Sotheby’s za rekordowe kwoty, sięgające nawet 3 milionów dolarów.

W ostatnim okresie życia zmagała się z chorobą Alzheimera, która stopniowo ograniczała jej niezależność i sprawność psychiczną. Coraz rzadziej malowała, a intensywność, z której słynęła przez dekady, ustępowała miejsca zmęczeniu i wycofaniu. W tym czasie, paradoksalnie, najbliższą osobą stała się dla niej córka Kizette, która sama była wspaniałą pisarką i tworzyła sztuki teatralne. To ona, do samego końca, opiekowała się matką w Meksyku, organizowała leczenie i załatwiała codzienne sprawy. Relacja, przez lata trudna, u schyłku życia przekształciła się w dojrzałą bliskość.

Wybrane dla Ciebie
Kardiolożka wskazała dwa produkty. "Są moim głównym pożywieniem"
Kardiolożka wskazała dwa produkty. "Są moim głównym pożywieniem"
Zastąpi kultowe pelargonie? Nowy wiosenny hit balkonów
Zastąpi kultowe pelargonie? Nowy wiosenny hit balkonów
Zostawiasz otwarte drzwiczki po pieczeniu? Lepiej szybko przestań
Zostawiasz otwarte drzwiczki po pieczeniu? Lepiej szybko przestań
Przyjaciółka wspomina jej ostatnie miesiące. "Nie mogła się pogodzić"
Przyjaciółka wspomina jej ostatnie miesiące. "Nie mogła się pogodzić"
Olejnik zaprosiła piłkarzy. "Każdy gest przeciwko przemocy ma sens"
Olejnik zaprosiła piłkarzy. "Każdy gest przeciwko przemocy ma sens"
Horoskop dzienny na jutro - piątek 27 marca 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - piątek 27 marca 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Szuka pomocy specjalistów. Chce sprawdzić, czy jest narcyzem
Szuka pomocy specjalistów. Chce sprawdzić, czy jest narcyzem
Włosi uwielbiają, Polacy unikają. Opóźnia procesy starzenia
Włosi uwielbiają, Polacy unikają. Opóźnia procesy starzenia
Wrzuć trzy kulki do spłuczki. "Wyżrą" cały kamień
Wrzuć trzy kulki do spłuczki. "Wyżrą" cały kamień
"Było to publiczne upokorzenie". Zadawali jej niewłaściwe pytania
"Było to publiczne upokorzenie". Zadawali jej niewłaściwe pytania
Rozbij przed domem. Żadna kuna tego nie wytrzyma
Rozbij przed domem. Żadna kuna tego nie wytrzyma
Zbierał butelki przez dwa miesiące. Tyle na nich zarobił
Zbierał butelki przez dwa miesiące. Tyle na nich zarobił
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟