Transpłciowa filozofka przyjęła księdza po kolędzie. "Po tym pytaniu się zasępił"
Kiedy ksiądz zapukał do jej drzwi, musiał się mocno zdziwić. Zamiast łysego brodatego Marka, drzwi otworzyła mu Maria. - Już nie muszę czekać na śmierć, żeby być szczęśliwą - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską transpłciowa filozofka.