Nie chcą tej funkcji. Nauczycielka mówi, co się dzieje na zebraniach
- Jedni krzyczeli, że nie mają czasu, drudzy, że to niesprawiedliwe, że ciągle ci sami są wybierani. A ja siedziałam i myślałam, że przecież chodzi o dobro dzieci, o organizację wycieczek - opowiada Justyna. Nie tylko ona ma takie doświadczenia z wyborem "trójki klasowej".