"Uwiódł mnie i wykorzystał". Była partnerka Epsteina przerwała milczenie
Patricia Schmidt, jedna z kobiet związanych w przeszłości z Jeffreyem Epsteinem, po latach zdecydowała się opowiedzieć swoją historię publicznie. W rozmowie dla australijskiego programu "60 Minutes" mówi wprost o manipulacji, uwiedzeniu i poczuciu wykorzystania.
Historia Jeffreya Epsteina wciąż powraca w nowych świadectwach osób, które znalazły się w jego otoczeniu. Kolejne kobiety decydują się mówić o doświadczeniach sprzed lat, opisując mechanizmy działania finansisty i atmosferę panującą w jego świecie. Tym razem głos zabrała jego była partnerka, Patricia Schmidt, która w głośnym wywiadzie wróciła do wydarzeń z przeszłości.
Patricia Schmidt opowiada o relacji z Jeffreyem Epsteinem
W rozmowie dla programu "60 Minutes" Patricia Schmidt wróciła do momentu, gdy poznała Epsteina. Jak wspomina, była wówczas młodą kobietą, a miliarder sprawiał wrażenie człowieka niezwykle wpływowego i charyzmatycznego. - Byłam zakochana - wspominała w wywiadzie.
Syn królowej Elżbiety aresztowany. Pozbawiono go tytułu królewskiego
- Był pewny siebie, atrakcyjny, niesamowicie inteligentny. Wydawał się być w centrum wszechświata. Pamiętam, jak myślałam: "Boże, kiedy on znowu zadzwoni?". Z czasem jednak jej spojrzenie na tę relację zaczęło się zmieniać. Po latach mówi o niej w zupełnie innym tonie.
"Czułam się jak waluta"
Patricia Schmidt twierdzi również, że w pewnym sensie stała się dla Epsteina "wzorcem", według którego później postępował wobec innych kobiet. Jej doświadczenia miały być jednym z pierwszych przykładów mechanizmu, który w kolejnych latach powtarzał się w relacjach finansisty z młodymi kobietami.
Swoje przeżycia zapisywała na bieżąco w prywatnym dzienniku. Po latach zdecydowała się udostępnić go dziennikarzom "The New York Times". Schmidt przyznała, że dopiero po czasie zrozumiała mechanizmy, które miały działać w otoczeniu Epsteina. Według niej kobiety w jego życiu często stawały się elementem gry towarzyskiej i sposobem na budowanie relacji z wpływowymi osobami.
- Zamierzał mnie sprzedać do celów seksualnych. Odniosłam wrażenie, że jestem dla niego jak waluta - wyznała. Jak tłumaczy, początkowo trudno było jej dostrzec tę dynamikę. Dopiero z perspektywy lat zaczęła inaczej interpretować wydarzenia, w których uczestniczyła.
Przestępca seksualny prosił ją, by oprowadzała jego znajomych po miejscu pracy oraz zabierała klientów na kolacje. Dosłownie "podsuwał ją innym mężczyznom". - Nie interesował mnie żaden z nich. Ale tak, uważam, że taki był jego zamiar, by doprowadzić do tej wymiany.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.