Zmarł na raka trzustki. Sabiniewicz otwarcie mówił o swojej chorobie
Mariusz Sabiniewicz, znany z roli Norberta Wojciechowskiego w serialu "M jak Miłość", zmagał się z chorobą nowotworową. Mimo trudnych chwil, aktor nigdy się nie poddał, inspirując nie tylko fanów, ale i kolegów z branży. 21 stycznia przypada 63. rocznica jego urodzin.
Mariusz Sabiniewicz o raku trzustki dowiedział się w 2002 r. Mimo druzgocącej diagnozy nie załamał się. Jego walka z chorobą oraz nieugięta postawa życiowa do dziś są inspiracją dla wielu. Gdy jednak wydawało się, że udało mu się pokonać nowotwór, choroba powróciła ze zdwojoną siłą.
Mariusz Sabiniewicz walczył z rakiem
Mariusz Sabiniewicz zaczynał swoją przygodę aktorską w Poznaniu, gdzie szybko stał się jedną z gwiazd tamtejszych teatrów. Choć jego kariera sceniczna rozkwitała, ogólnopolską sławę zdobył dopiero dzięki roli w serialu "M jak Miłość".
Monika Olejnik otworzyła się na temat choroby. Mówi, jak zareagowała, kiedy usłyszała diagnozę
Niestety w 2002 r., zaledwie dwa lata po rozpoczęciu przygody z serialem, usłyszał diagnozę raka trzustki. Pomimo ciężkiej choroby, aktor postanowił nie rezygnować z kariery i pozostał aktywny zawodowo. - Do końca trzeba walczyć. Przynajmniej się starać. Rozkleić się, rozmazać jest najłatwiej - mówił wówczas w "Gali". Ogromne wsparcie otrzymał także od produkcji "M jak miłość". Kiedy musiał stawić się w szpitalu, jego bohater wyjeżdżał do USA, dzięki czemu aktor mógł w pełni skupić się na powrocie do zdrowia.
Chciał pomagać innym chorym
W pewnym momencie wydawało się, że wysiłki lekarzy oraz Mariusza Sabiniewicza przynoszą oczekiwany efekt. Aktor nie ukrywał, że czuł się coraz lepiej. Niestety rak szybko powrócił. - Choruję po raz drugi i już za pierwszym razem podjąłem taką decyzję, aby swoimi przeżyciami podzielić się z innymi. Mam poczucie, że dla ludzi chorych jest to być może pewien rodzaj terapii. Że można i trzeba walczyć z cierpieniem, bólem. Jeśli w ten sposób mogę innym jakoś pomóc przejść przez to piekielne doświadczenie, jakim jest choroba i dać, choć cień nadziei, to naprawdę warto - zaznaczył w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim".
- W szpitalu nie ma podziałów na osoby lepsze i gorsze. Ludziom popularnym wcale nie choruje się wygodniej. Żyję w ciągłym strachu, ale staram się o tym nie myśleć - dodał aktor.
Dzięki otwartości na temat swojego stanu zdrowia, aktor zyskał zrozumienie zarówno ze strony fanów, jak i innych twórców. - Ciężko pracował, ale umiał się też śmiać, wypić, zapalić, pożartować. Nawet wtedy, kiedy już walczył o życie - wyznała Dominika Ostałowska w "Vivie!".
Mariusz Sabiniewicz zmarł 26 kwietnia 2007 r., mając zaledwie 44 lata. Osierocił dwoje dzieci i pozostawił żonę Ilonę. Jego przedwczesne odejście było ciosem nie tylko dla rodziny, ale i całej polskiej sceny artystycznej.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.